Liga Mistrzów | 2014-01-14 18:38:05 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
Mistrzowie Belgii, siatkarze Knack Roeselare, w tym sezonie nie przegrali jeszcze meczu, zarówno w Lidze Mistrzów jak i rodzimych rozgrywkach. Jedną z kluczowych postaci tego zespołu jest rozgrywający reprezentacji Finalndii, Eemi Tervaportti.
- Z jednej strony cieszę się z tego, że zagramy właśnie z Resovią, ponieważ jest to jeden z czołowych zespołów w Europie i zawsze miło jest zmierzyć się z tak silnym przeciwnikiem – mówi Eemi Tervaportti, rozgrywający Knack Roeselare. - Z drugiej strony, mogliśmy mieć więcej szczęścia w losowaniu i trafić na łatwiejszego rywala, z którym mielibyśmy teoretycznie większe szanse na wywalczenie awansu do następnej fazy. Zdajemy sobie sprawę z siły Resovii, która ma szeroki skład, w tym dwóch bardzo dobrych rozgrywających i atakujących. Zresztą właściwie każdy zawodnik Resovii jest dobry i może stanowić dla nas duże zagrożenie. Aby myśleć o zwycięstwie musimy zagrać przede wszystkim dwa bardzo dobre mecze. Drużyna z Rzeszowa od kilku sezonów należy do europejskiej czołówki, dlatego spodziewamy się ciężkich pojedynków – mówi fiński rozgrywający w ekipie mistrzów Belgii, którego zdaniem to większa presja i rola faworyta będzie ciążyła na Asseco Resovii.
- Myślę, że w tej konfrontacji jesteśmy stawiani w roli tej teoretycznie słabszej drużyny, która może jednak sprawić niespodziankę. Od początku rozgrywek LM widać, że potrafimy pozytywnie zaskoczyć i nasza postawa jest pewnie niespodzianką dla wielu kibiców. Powiedzieliśmy sobie, że koncentrujemy się z meczu na mecz i zobaczymy jak daleko będziemy w stanie zajść. Wiadomo, że zależało nam awansie do fazy play-off i ten cel już zrealizowaliśmy. Teraz będziemy grali bez presji i sami chcemy się przekonać o tym, na co nas stać - mówi Tervaportti, którego zespół w fazie grupowej dwukrotnie pokonała ZAKSĘ. - Rzeczywiście, zwycięstwa z ZAKSĄ dodały nam skrzydeł, bo jest to bardzo silna drużyna, a my zdołaliśmy wygrać oba spotkania, również to rozgrywane w Polsce - mówi Fin. - Ta wygrana dała nam jeszcze więcej pewności siebie. Przed startem fazy grupowej nie liczyliśmy na to, że uda nam się wygrać wszystkie mecze, a szczególnie te wyjazdowe. Na papierze nasi przeciwnicy byli silniejsi, ale zdołaliśmy wszystkich zaskoczyć, również samych siebie.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.