Liga Mistrzów | 2013-12-12 19:36:17 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w przedostatnim meczu fazy grupowej Ligi mistrzów przegrali na wyjeździe z zespołem Budvanska Rivijera Budva 0-3 i skomplikowali swoją sytuację w grupie C. O tym, kto awansuje do kolejnej rudny zadecyduje starcie z Paris Volley, które zostanie rozegrane w hali na Podpromiu.
Rzeszowianie mecz rozpoczęli od wyrównanej walki, która trwała do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Po niej punktową serię zanotowali gospodarze i dystans między zespołami wzrósł do trzech "oczek". Po piekielnie mocnym ataku Marko Bojića ekipy zeszły na time-out przy stanie 16:12. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala pomimo prób nie mogli znaleźć skutecznej metody na zatrzymanie rywali, którzy doskonale spisywali się w obronie i wyprowadzali skuteczne kontrataki. Dobra zagrywka Piotra Nowakowskiego pozwoliła Grzegorzowi Kosokowi wykorzystać piłkę przechodzącą (22:18). Parę chwil później asa posłał Dawid Konarski, jednak to wciąż przeciwnicy pozostali w lepszej sytuacji (23:20). Ostatecznie seta zbiciem po prostej zakończył Vojin Cacić (25:22).
Kolejna odsłona również rozpoczęła się po myśli graczy z Czarnogóry, którzy szybko wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (8:4). Rzeszowianom odrabianie strat przychodziło z niezwykłą trudnością, na nic zdawały się także zmiany proponowane przez szkoleniowca mistrzów Polski. Po błędzie własnym Marko Bojića pomyłkę na zagrywce zanotował Paul Lotman (17:13). Obrona Krzysztofa Ignaczaka dała gościom szansę na wyprowadzenie kontrataku, ale nieskutecznego. W odpowiedzi ponownie nie do zatrzymania był Marko Bojić, który dał swojej ekipie dwudzieste pierwsze "oczko" (21:17). Po słabej końcówce Resovia przegrała 21:25 i to gospodarze w całym meczu prowadzili już 2-0.
Trzeci set rozpoczął się od minimalnego prowadzenia mistrzów Polski. Po asie serwisowym Aleha Akhrema było 6:4 dla rzeszowian, a sama gra podopiecznych trenera Andrzeja Kowala delikatnie się poprawiła. Nieudana kiwka Vojina Cacića dała przyjezdnym dziewiąte "oczko" (6:9). Gospodarze szybko odrobili straty, a kolejne bloki dały im przewagę 16:13. Błąd Aleksandara Minića tylko na moment dał przyjezdnym nadzieję na podjęcie walki w tej odsłonie, chwilę później piłkę bezpośrednio w aut posłał Aleh Akhrem (20:16). Zagranie Dawida Konarskiego na nowo obudziło te nadzieje, a wynik 20:19 zmusił szkoleniowca gospodarzy do wzięcia czasu na żądanie. W samej końcówce pojedynczym blokiem na Miniću popisał się Aleh Akhrem (23:22). Mecz zakończył się błędem własnym rzeszowian, którzy przegrali 22:25 i wyjeżdżają z Budvy bez żadnego punktu.
Budvanska Rivijera Budva - Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:22, 25:21, 25:22)
Budvanska Rivijera: Cacić (11), Suljagić (8), Bojić (19), Minić (9), Falaschi, Marković (6), Rasović (libero) oraz Vujović, Milivojević;
Resovia Rzeszów: Nowakowski (1), Tichacek, Kosok (6), Akhrem (14), Schops (5), Veres (4), Ignaczak (libero) oraz Konarski (9), Lotman (4), Grzyb, Drzyzga, Penchev.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.