CEV Cup | 2012-10-24 19:39:09 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Debiut na arenie europejskiej Delecta Bydgoszcz zdecydowanie może uznać za udany. Podopieczni Piotra Makowskiego w trzech setach rozprawili się z drużyną Halkbanku Ankara, w której składzie znaleźli się m.in. mistrz olimpijski z Pekinu, Reid Priddy, czy Wenezuelczyk Luis Díaz. Początkowo jednostronna gra przy zdecydowanej przewadze gospodarzy przerodziła się, wraz z biegiem spotkania, w emocjonującą walkę. Trzecia partia rozstrzygnęła się dopiero przy stanie 29:27. Rewanż czeka oba zespoły w Turcji już za tydzień.
Z bardzo dobrej strony pokazał się zarówno w ataku, jak i w polu zagrywki Dawid Konarski, 3:1. Na środku siatki natomiast, bardzo czujnie grał Wojciech Jurkiewicz. Gospodarze bliscy byli utraty niewielkiego prowadzenia, lecz doskonały atak po skosie Stéphane'a Antigi, a po chwili blok Francuza i Andrzeja Wrony, pozwoliły siatkarzom Delecty utrzymać trzypunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej, 8:5. Gdy Antiga popisał się punktowym serwisem, dystans pomiędzy drużynami wzrósł do pięciu "oczek", 11:6. O czas poprosił Veselin Vuković, ale to bydgoszczanie wciąż radzili sobie zdecydowanie lepiej. Swobodne rozegranie Michała Masnego i udane obrony Polaków poprzedziły serię prostych błędów ich rywali, 16:7. Druga przerwa techniczna nie pomogła Turkom - tuż po powrocie na parkiet, piłkę przechodzącą po niedokładnym przyjęciu zamienił na punkt Wojciech Jurkiewicz i zawodnicy Halkbanku, na sygnał swojego szkoleniowca, musieli ponownie stawić się poza linią boczną boiska. Serię gospodarzy przerwał dopiero skutecznym uderzeniem Reid Priddy - i to on zanotował za moment pojedynczy blok na Konarskim. W pewnym momencie, boiskowa sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Poprawa gry w defensywie i w przyjęciu tureckiego zespołu szła w parze z dramatycznie wzrastającą ilością prostych błędów własnych podopiecznych Piotra Makowskiego, który zmuszony był poprosić o przerwę. Drugi czas szkoleniowiec ekipy znad Brdy wykorzystał, gdy asem serwisowym popisał się Emre Batur, 21:17. Dwukrotnie efektownie ze środka uderzył Resul Tekeli - dołożył także dwa świetne bloki, 24:21. Mimo serii kilku niewykorzystanych setballi, przewaga Delecty wypracowana w początkowej fazie seta, choć zdecydowanie zmniejszona, okazała się wystarczająca i dzięki zbiciu Marcina Wiki, miejscowi siatkarze objęli prowadzenie 1:0 w meczu.
Ponownie lepsze otwarcie zanotowali bydgoszczanie, lecz tym razem Turcy szybko wyrównali wynik, aby dzięki uderzeniu z szóstej strefy Luisa Diaza, kończącemu chyba najdłuższą jak dotąd akcję, objąć dwupunktowe prowadzenie. Przy stanie 3:6, o czas poprosił Piotr Makowski. Gospodarze odrobili stratę dzięki mocnym serwisom Dawida Konarskiego (6:6), i to oni zeszli na pierwszą przerwę techniczną z najmniejszym możliwym prowadzeniem, 8:7. Po chwili o czas prosił Veselin Vuković, 11:9. Zawodnicy obu drużyn zepsuli zagrywki. Na drugą przerwę techniczną sprowadził zespoły atak blok-aut Wojciecha Jurkiewicza, 16:13. W pojedynkę zatrzymał Stéphane'a Antigę Hüseyin Koc, ale skuteczni na siatce okazali się bydgoscy środkowi, 18:16. Mocnym uderzeniem odpowiedział Emre Batur. Ale gospodarze zdołali "odskoczyć" na trzy punkty i przy wyniku 21:18 o czas poprosił szkoleniowiec zespołu z Ankary. Turcy bliscy byli doprowadzenia do remisu (22:21, 23:22) - świetnie atakowali kolejno Koc i Diaz. Ale zepsuty serwis gości dał drużynie Delecty pierwszą piłkę setową. Bydgoszczanie wykorzystali ją dzięki dobrej obronie Marcina Wiki i kończącemu uderzeniu Dawida Konarskiego, 25:22.
Pojedynczy blok Reida Priddy'ego na Dawidzie Konarskim zapewnił tureckiemu zespołowi dwupunktową przewagę, 0:2. Gospodarze szybko wyrównali wynik, ale sytuacja powtórzyła się. Doskonale w obronie spisywał się Michał Dębiec, lecz gdy w aut uderzył Stéphane Antiga, zawodnicy Halkbanku utrzymali dwa "oczka" prowadzenia podczas pierwszej przerwy technicznej. Na czystej siatce pewnie skończył atak Serhat Coşkun, a po raz kolejny w tym secie, mocno uderzył Luis Diaz, 8:10. Wyjątkowo długą, pełną nietypowych sytuacji i kilku nieporozumień akcję rozstrzygnął na korzyść gości Coşkun, a kiwką z drugiej piłki punkt zdobył Hüseyin Koc. Bydgoszczanie raz po raz doprowadzali do remisu, lecz potrafili też łatwo tracić pojedyncze "oczka" przez własne pomyłki. Jeden z efektownych bloków podopiecznych Piotra Makowskiego pozwolił im jednak objąć niewielkie prowadzenie podczas drugiej przerwy technicznej, 16:15. Doskonałe rozegranie Michała Masnego wykorzystał Marcin Wika, z prawego skrzydła odpowiedział niesamowicie mocnym zbiciem Luis Diaz, 18:17. W końcówce seta drużyna Halkbanku mogła liczyć na doświadczenie Reida Priddy'ego. Ale wyjątkowo zaciętą i emocjonującą akcję zakończył atakiem po prostej Stéphane Antiga. Dwie przerwy, punkt po punkcie, wykorzystał Veselin Vuković. Autowy serwis Emre Batura dał bydgoszczanom pierwszą piłkę meczową. Obronił ją Luis Diaz, a sporo dyskusji pod siatką wywołała kolejna sytuacja. Publiczność zgromadzona w "Łuczniczce" odpowiedziała ogłuszającymi gwizdami. Żółta kartka dla Delecty przyniosła setballa dla ekipy z Ankary, ale świetny blok gospodarzy dał im kolejną szansę na zakończenie spotkania, 26:25. Goście raz po raz wyrównywali stan seta, lecz ostatecznie, kontra Stéphane'a Antigi rozstrzygnęła wynik na korzyść Delecty, 29:27.
Delecta Bydgoszcz - Halkbank Ankara 3:0 (25:22, 25:22, 29:27)
Składy zespołów:
Delecta: Antiga, Masny, Wika, Jurkiewicz, Konarski, Wrona, Dębiec (libero) oraz Lipiński, Wieczorek, Owczarz
Halkbank: Abdelhay, Priddy, Batur, Koc, Diaz, Tekeli, Sahin (libero) oraz Coşkun.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.