Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2016-09-23 18:57:09 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Oriol Gasa Falcon: W Grieskirchen przeżyliśmy piękne chwile

Fot.: Sylwia Kuś-Vega

- Przybyliśmy do Austrii bez konkretnych oczekiwań - chcieliśmy po prostu cieszyć się grą, prezentując to, nad czym wspólnie pracowaliśmy - wyjaśnia Oriol Gasa Falcon, występujący na mistrzostwach Europy w fistballu w barwach Hiszpanii. Jego zespół w fazie grupowej zmierzył się z Serbią, Czechami i Polską. Ekipa trenera Karla Ricka była także rywalem Hiszpanów w decydującym, niedzielnym boju, w którym to po ciekawej walce większą determinacją wykazali się nasi rodacy.

Kadra Hiszpanii Miquela Barniola zakończyła zmagania na mistrzostwach Europy w fistballu na ósmym miejscu. Ostatniego dnia austriackiego turnieju, sportowcy z Półwyspu Iberyjskiego ulegli głodnym rewanżu za porażkę w grupie B podopiecznym trenera Karla Ricka. Mimo tej przegranej, bogatszy o kolejne cenne doświadczenie hiszpański zespół opuszczał Austrię w zdecydowanie dobrych humorach. Jak podkreśla Oriol Gasa Falcon, który reprezentował Hiszpanię na tych mistrzostwach, trzydniowa, bardzo interesująca rywalizacja w Grieskirchen była świetnym sprawdzianem własnych umiejętności. - Myślę, że mecze, rozegrane przez nas w Grieskirchen, uznać można jako stosunkowo dobre, utrzymane na przyzwoitym poziomie konfrontacje. Tym, co nas gubiło, były nerwy. Straciliśmy przez nie wiele punktów, oddając je praktycznie za darmo - analizuje zdarzenia gracz hiszpańskiej kadry. Wspominając oprawę turnieju, zawodnik nie krył podziwu dla organizatorów, jak i tłumnie przybyłych na tę imprezę wiernych sympatyków fistballu. - Wszystko na tych mistrzostwach było doskonale przygotowane, a atmosfera, towarzysząca nam w zmaganiach - prawdziwie rodzinna. Ludzie, którzy nas spotykali, pozdrawiali nas, pytali o samopoczucie, podawali ręce, życzyli powodzenia... Były to niewątpliwie piękne chwile - podsumowuje turniej Gasa Falcon.

Póki co, określany często mianem "siatkówki na pięści" fistball, nie we wszystkich europejskich krajach cieszy się tak wielką popularnością jak w Austrii. - W Hiszpanii nie istnieje aktualnie żadna liga, pod którą podlegalibyśmy - w ciągu roku nie mamy więc właściwie możliwości rywalizować z innymi zespołami. W związku z tym faktem, bardzo trudno określić jest nam samym, w jakiej dyspozycji tak naprawdę się znajdujemy - informuje Gasa Falcon. - Przybyliśmy do Austrii bez konkretnych oczekiwań - chcieliśmy po prostu cieszyć się grą, prezentując to, nad czym wspólnie pracowaliśmy. W każdym miesiącu spotykamy się przynajmniej jeden raz, a na miesiąc przed docelową imprezą zwiększamy zawsze naszą liczbę treningów. Do Grieskirchen dotarliśmy dzień przed pierwszymi meczami, a zatem dopiero w czwartek - dodaje gracz. Zapytany o lidera w hiszpańskiej kadrze, Oriol Gasa Falcon wskazuje na Miquela Barniola. - Naszym liderem jest nasz trener - to on przekazuje nam najcenniejsze uwagi. Wśród nas, zawodników, raczej nie ma lidera. Można powiedzieć, że jesteśmy sobie równi. Dzięki temu, że trenujemy razem już kilka ładnych lat, tworzymy zgraną ekipę i dobrze się rozumiemy. Chętnie spotkamy się ze sobą również prywatnie - podkreśla Hiszpan.


* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane