Publicystyka | 2015-06-29 12:59:06 | Nadesłał: Bartosz Błażejewski | Źrodlo: inf.własna
Przełom czerwca i lipca to dla wielu osób początek wakacji po ciężkiej pracy czy sesji egzaminacyjnej. Jednak dla mieszkańców pewnej gminy w Wielkiej Brytanii, London Borough of Merton to okres w którym zaczyna się święto tenisa. Rozgrywany od 1877 roku na kortach trawiastych All England Lawn Tennis and Croquet Club, wspaniały Wimbledon przyciąga co roku tysiące kibiców na trybuny, żeby podziwiać najlepszych tenisistów na świecie.
W całym roku kalendarzowym nie ma drugiego tak prestiżowego turnieju. Uzyskanie wejściówki na jakikolwiek mecz (zawody rozgrywane są w ciągu dnia aż na 18 kortach) graniczy czasami z cudem. Ludzie z całego świata koczują w kolejkach całymi dniami i nocami. Tym, którym nie uda się zakupić chociaż jednej wejściówki, pozostaje udać się na tzw. Wzgórze Henmanna i stamtąd oglądać na wielkim telebimie, rywalizację najlepszych na świecie razem z tysiącami innych fanów tego sportu.
Wimbledon to także truskawki i...szampany. Bez tych dwóch rzeczy, również ciężko sobie wyobraźić jednego z czterech turniejów Wielkiego Szlema (obok Australian Open, Rolanda Garrosa i US Open, rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych). W poprzedniej edycji Wimbledonu sprzedano łącznie w ciągu 2 tygodnii aż 28 tysięcy kilogramów tych pysznych owoców. Warto dodać, że w jednym opakowaniu znajduje się....10 truskawek, a koszt takiego pojemniczka to 2,5 funta, czyli w przeliczeniu na złotówki około 11,50zł!
Również na słynnych kortach w Wielkiej Bytanii rozegrano najdłuższy mecz w historii. Pojedynek w 2010 roku pomiędzy Francuzem Nicolasem Mahut a Amerykaninem Johnem Isnerem trawał od 22 czerwca(rozpoczecie o godzinie 18:13) i zakończył się 24 czerwca (godzina 16:48). Zawodnicy na korcie spędzili razem 11 godzin i 5 minut, a Isner w ostatnim secie zdołał wygrać 70:68! W meczu rozegrano aż 183 gemy, co jest absolutnym rekordem wszech czasów od momentu wprowadzenia tiebreaka. Przypomnijmy, że w ostatnim secie na Wimbledonie, zawodnik musi osiągnąć przewagę 2 gemów nad rywalem, żeby spotkanie mogło zostać zakończone.
Niestety, pod koniec lutego tego roku, Wimbledon stracił swoją wielką gwiazdę. Stracił człowieka, który na tenisie znał się jak mało kto, stracił najlepszego wśród najlepszych, nestora polskiego dziennikarstwa, czyli Bohdana Tomaszewskiego. Nikt nie potrafił przytoczyć tylu ciekawostek o tym wspaniałym turnieju jak polski dziennikarz. Pan Bohdan przez cała swoją karierę, nie zobaczył Polki czy Polaka, którzy sięgneliby po tytuł w Wimbledonie, co było jego wielkim marzeniem: „Ale ja chciałbym, żeby polska dziewczyna albo polski chłopak, młodzieniec wygrał Wimbledon, nie jako junior, tylko jako ten 20 paro letni mężczynza albo 20 paro letnia dziewczyna” W roku 2012 przed dużą szansą stanęła Agnieszka Radwańska, ale w wielkim finale musiała uznać wyższość Sereny Williams.
Kto w tym roku wygra turniej w rywalizacji Pań i Panów? Nie ma na pewno jednego faworyta, ale u mężczyzn jest zdecydowanie łatwiej wskazać potencjalnego zwycięzcę. Jeżeli nic szczególnego się nie wydarzy, to po kolejny tytuł Wielkoszlemowy sięgnie najprawdopodobniej ktoś z dwójki, Novak Djokovic, Andy Murray. Trochę mniejsze szanse na wygranie Wimbledonu mają Roger Federer czy Stan Wawrinka, triumfator Rolanda Garrosa w tym roku. Bukmacherzy w rywalizacji Pań stawiają przede wszystkim na Serene Williams i Rosjanke Marie Sharapowa. Szansę na tytuł mają również Simona Halep, Petra Kvitova, która broni tytułu wywalczonego w ubiegłym roku czy Caroline Wozniacki.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.