Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2012-12-27 10:09:19 | Nadesłał: Krzysztof Wilk | Źrodlo: inf. własna

Czy Polska jest bramkarską potęgą?

Fot.: Mateusz Czarnecki

Często można spotkać się z opinią, że jesteśmy bramkarską potęgą. Opinia ta jest bardzo mocno przesadzona, a wręcz nieprawdziwa. Owszem w porównaniu z innymi pozycjami na boisku, to bramkarzy mamy najlepszych. Jednak na tle innych państw, to jesteśmy co najwyżej europejskim średniakiem. Spróbujmy spokojnie przeanalizować nasz stan posiadania. Zróbmy to w oparciu o dokonania bramkarzy jesienią 2012 roku.

Zacznijmy od najlepszych lig europejskich. Najbardziej prestiżowe ligi są w krajach takich jak: Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy i Francja. Biorąc pod uwagę klasyfikację klubowego rankingu UEFA sprzed tego sezonu, to przed Francją znajdowała się Portugalia. Weźmy więc pod uwagę te 6 najlepszych lig. W tych 6 ligach występuje 114 zespołów, w których broni co najmniej 114 bramkarzy, a przemnażając ich liczbę razy 3 (bramkarze rezerwowi), to mamy 342 bramkarzy. Ilu wśród nich jest Polaków? Zaledwie 5. Są to: Szczęsny, Fabiański, Boruc, Pawłowski i Kieszek. Przy czym numerem 1 w swoim zespole jest ich tylko dwóch. Jednym z nich jest Wojciech Szczęsny, który wprawdzie w tej rundzie mało grał, ale przyczyną tego była kontuzja. Kiedy tylko powrócił do zdrowia stanął między słupkami swojej bramki. Arsenal to obecnie najlepszy klub, w jakim broni polski bramkarz. Szczęsny to jedyny nasz golkiper, który grał w tym sezonie w meczach Ligi Mistrzów. Drugim takim bramkarzem, który regularnie gra w dobrej lidze, jest Paweł Kieszek. Występuje on w portugalskiej Vitorii Setubal. Jest to drużyna z niższej półki niż Arsenal. Zespół ten walczy o utrzymanie się w lidze.
W dużo gorszej sytuacji jest Artur Boruc, który przeniósł się do Southampton, które gra w Premiership. Pomimo, że zespół ten walczy tylko o utrzymanie, to nasz bramkarz nie ma tam mocnej pozycji. Zagrał zaledwie w 2 meczach, w których puścił aż 6 bramek. Potem wylądował na miesiąc na trybunach. W ostatnich 3 meczach zasiadł na ławce rezerwowych. Regularnie na ławce rezerwowych w Udinese siada Wojciech Pawłowski. Jednak nie rozegrał jeszcze żadnego meczu w Serie A. Jeszcze gorzej jest z Fabiańskim, który nawet nie siada wśród rezerwowych.

A jak wygląda sytuacja polskich bramkarzy w innych ligach? Numerem 1 w holenderskiej Rodzie jest Filip Kurto, który trafił tam z ławki rezerwowych Wisły Kraków. Nieźle radzi sobie kolonia polskich bramkarzy w lidze cypryjskiej, która jest wyżej notowana od polskiej. Często w pierwszych składach wychodzą: Paweł Kapsa (Olympiakos), Arkadiusz Malarz (Ethnikos) i Maciej Zając (Ayia Napa).
Spokojny o miejsce w pierwszym składzie jest Radosław Cierzniak, który gra w szkockim Dundee United. Podstawowym zawodnikiem norweskiego SK Brann był Piotr Leciejewski. W walce o mistrzostwo Azerbejdżanu liczy się Dawid Pietrzkiewicz, którzy strzeże bramki Simurqa Zaqatala. Drużyna ta jest obecnie na II miejscu i ma tylko punkt straty do lidera. I to są wszyscy nasi bramkarze grający regularnie w najwyższych ligach państw zrzeszonych w UEFA.

Nie można zapomnieć też o 2 polskich bramkarzach grających w niższych ligach angielskich. W Brighton & Hove Albion regularnie broni Tomasz Kuszczak. Jest wyróżniającą się postacią tej drużyny, która liczy się w walce o awans do Premiership. Na III poziomie w Notts County regularnie broni Bartosz Białkowski. Wciąż liczy on, że pomoże swojej drużynie awansować do Championship.

Jest też grupa naszych golkiperów, którzy są w składach zagranicznych zespołów, ale nie pojawiają się na boisku. Wśród nich jest kilku bramkarzy z „nazwiskami”. Największym przegranym tej rundy jest Przemysław Tytoń, który na stałe wylądował na ławce rezerwowych w PSV. Początek sezonu na to nie wskazywał, gdyż nasz bramkarz wychodził w podstawowym składzie. Jest to o tyle niepokojące, że u Fornalika był on dotychczas numerem 1. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja Grzegorza Sandomierskiego (Blackburn) i Łukasza Załuski (Celtic).

A jak wygląda sytuacja polskich bramkarzy w naszej lidze? W wielu z nich pozycję numer 1 mają obcokrajowcy. Tak jest w: Legii, Lechu, Śląsku, Pogonii, Wiśle, Ruchu i Podbeskidziu. W Widzewie i Koronie przez większość sezonu bronili rodzimi bramkarze, ale pod koniec rundy ustąpili miejsca cudzoziemcom. Tylko w 7 klubach regularnie bronili polscy bramkarze.

Jesienne dokonania naszych bramkarzy nie zrobiłyby zapewne wrażenia na nikim w krajach rozwiniętych piłkarsko. No myślę, że i samych Polaków nie zadowalają.

*Opracował: Krzysztof Wilk przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane