Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2008-08-06 12:10:22 | Nadesłał: Daniel Mirkiewicz | Źrodlo: inf. własna

Ostatni sezon bożyszcza poznaniaków?

Fot.: Dawid Ćmielewski

Piotr Reiss to Lech, Lech to Piotr Reiss – to wie każdy. Prawdziwa ikona „Kolejorza” zagrała w Lechu już 12 sezonów, a w Poznaniu nikt nie wyobraża sobie końca kariery „Reksia”. Reiss jest przy Bułgarskiej wielbiony prawie jak Bóg, a pamięć o jego wyczynach w Poznaniu przetrwa na pewno dziesiątki lat. Czy jednak Reiss naprawdę przestanie być zawodnikiem Lecha 30 czerwca 2009, po zdobyciu przez Lecha tytułu Mistrza Polski?

Zarejestruj się!

Zaczynając karierę wzorował się na Mirosławie Okońskim, jak setki innych młodych piłkarzy. Jednak on, jako jeden z nielicznych został Wielkim piłkarzem, bożyszczem kibiców poznańskiego Lecha. Sam Reiss powiedział, że będzie zadowolony, jeśli będzie mógł zakończyć piłkarską karierę w Lechu jako Mistrzu Polski. Czy tak jednak będzie? Z czasem „Reksio” staje się coraz mniej niezastąpialny.

Reiss to rodowity Poznaniak i żywa legenda Lecha. Jest wychowankiem poznańskiego klubu, w którym zadebiutował w 1991 roku. Po pięciu sezonach i 50 golach strzelonych dla Lecha, „Reksio” wyjechał na zachód. Po średnio udanej przygodzie w Bundeslidze Reiss powrócił do Lecha, grającego wtedy w II lidze i znacząco pomógł w wywalczeniu awansu. Od tego czasu nieprzerwanie występuje przy ulicy Bułgarskiej. Dla Lecha jest kimś więcej niż tylko kapitanem drużyny.

W 1998 roku po raz pierwszy zagrał w reprezentacyjnej koszulce i od razu strzelił gola. Jednak tak, jak jego mistrz Mirosław Okoński w kadrze nie zrobił oszałamiającej kariery (4 występy - 1 gol). Dla Lecha strzelał jednak gola za golem. 9 maja 2007 zdobył swoją setną bramkę w Ekstraklasie, a także setną dla Lecha. Reiss nie strzelił, i nie zanosi się na to aby jeszcze strzelił gola w koszulce innego zespołu niż Lech. Pan Piotr jest jednym z tych zawodników, którzy imponują równą formą. Jak sam powiedział: - Inni raz strzelą, raz nie. Chwilę błyszczą, potem gasną. Ja gdy gram albo zdobywam gole, albo podaje kolegom. W każdym meczu daję z siebie wszystko.

Czy jednak Lechita z krwi i kości będzie grał w Lechu w sezonie 2009/10? Wszystko zależy od m.in. postawy Lechitów w tym sezonie. Reiss sam powiedział, że musi czuć się potrzebny. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, ze nie jest w życiowej formie i nie będzie wychodził w pierwszej jedenastce na każdy mecz, ale wartościowy zmiennik mający dać radość kibicom powinien się przydać. W wypadku nie zdobycia przez Lecha Mistrzostwa Polski Reiss może przedłużyć kontrakt o kolejny sezon. W końcu strzelił już ponad 100 goli dla Lecha, zdobył z nim Puchar Polski (po swoich dwóch golach zresztą), zdobył bramkę dla Lecha w europejskich pucharach, więc chyba skusi się na jeden dodatkowy sezon, w którym mógłby zdobyć wymarzone mistrzostwo Polski z „Kolejorzem”.

„Rejsik” to poza tym ogromna wartość marketingowa. Koszulki z jego nazwiskiem, proporce czy autografy z jego podpisem cieszą się niezmiennie od kilku lat dużym popytem. Głos kibiców w tej sprawie jest niezmiennie taki sam. Gromkie „Piotrek Reiss, Piotrek Reiss” dla piłkarza wchodzącego w drugiej połowie i wręcz ekstaza po strzeleniu przez niego gola mówią wszystko. Czy jednak Reiss zagra dłużej niż do 30 czerwca 2009? Tego pewnie nie wie jeszcze nikt.

PS. A po co ten cały artykuł? A po to, żeby powoli uświadamiać sobie, że Wielki piłkarz kończy Wielką karierę. Wtedy po zakończeniu przez Reissa kariery podziękujemy mu za grę, a nie będziemy prosić o jeszcze.

Dodaj do: Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie