Publicystyka | 2010-10-15 22:49:29 | Nadesłał: Krzysztof Zarychta | Źrodlo: inf. własna
"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?
Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego". Tekst z Ewangelii św. Mateusza. Fragment ten, świetnie oddaje ducha sytuacji, mającej miejsce kilka dni temu.
To, że Włosi to mistrzowie wyolbrzymiania, wszyscy kibice większości dyscyplin, wiedzą nie od dzisiaj. Nurkowania w polu karnym, prowokacje, wymowne gesty, to w italijskim futbolu chleb powszedni. To tutaj miały także miejsca, największe przekręty korupcyjne w dziejach nowożytnej piłki. Fiorentina, Juventus Turyn. Te dwa kluby „zamoczone” były w to najbardziej. X-dziesiąt sprzedanych meczów i jaka kara? Viola raptem kilka punktów karnych a Stara Dama w prawdzie spadła do Serie B z -30 punktami ale tyle razy się odwoływali, że jeszcze kilka procesów i Turyńczycy, wystartowaliby z punktami dodatnimi w 2 lidze włoskiej. To mają być sprawiedliwe wyroki, podczas gdy w Polsce każdy klub, który chociażby był ociupinkę zamieszany w jakikolwiek sposób, „leciał” o jedną albo i nawet dwie ligi w dół i jeszcze mówiono, że kary są zbyt pobłażliwe? Przemilczę. Włoskie panoszenie się nie ogranicza się tylko do futbolu. Do dziś mam w pamięci sytuację, kiedy to kilka sezonów temu w Lidze Światowej, Polscy reprezentanci zajęli 2 miejsce w grupie, zaraz za Rosją. Kandydatów do otrzymania dzikiej karty na grę finałach, było dwóch. Biało-Czerwoni i Italianie. I jak myślicie (lub pamiętacie) kto otrzymał ten przywilej?Tak, zgadza się Włosi. FIVB argumentowało swój wybór tym, że ci grają bardziej widowiskową siatkówkę. Jak się później okazało, siatkarze z południa Europy, rozegrali 3 spotkania… nie wygrywając w żadnym, nawet seta… Ciekawe co było wtedy bardziej widowiskowe? Gra Włochów, czy też może jakiś anonimowy portfel gdzieś na ganku jakiegoś działacza? Skoro jesteśmy już przy siatce, zatrzymajmy się przy niej jeszcze na chwilę. Przekrętem 100-lecia był także terminarz niedawnych MŚ, mający na celu tylko jedno. Złoto dla gospodarzy. Niestety największa ofiarą tych machlojek, została nasza reprezentacja. Na szczęście, jeśli ktoś nie umie grać, to nikt i nic nie pomoże. Bogu dzięki i tak było tym razem. Nawet sobie nie wyobrażam, jaki to byłby międzynarodowy skandal, gdyby tak to Polacy wymyślili takie cudo, a Włosi wystąpiliby w naszej roli… Koniec świata! Już widzę te tytuły w La Gazzetta dello Sport i innych szmatł… eeee… gazetach.
Wszystkie te sytuacje pokazują jak święci są potomkowie Nerona , a przecież to tylko wierzchołek prawdziwego lądolodu! Do napisania tego tekstu, skłonił mnie niedawny mecz Włoch z Serbią w którym doszło do wielkich zamieszek. Dla włoskich polityków, związkowców, ogólnie ludzi związanych ze sportem, no i oczywiście dla sportowych tabloidów, była to extra okazja do wyeksponowania jacy to ludzie ze wschodu źli, agresywni, tylko my Włosi, tacy prawi, szlachetni, najlepsi i najprzystojniejsi po prostu cacy w każdym calu! Rozśmieszył mnie do łez jakiś Włoch (chyba związany z tamtejszym związkiem piłki nożnej), który powiedział, że przez serbskich kiboli, było o krok od Heysel z 1985 roku… Nie wiem, być może tak było. Samego meczu nie widziałem, ale szkoda, że nikt nie dodał, że do powtórki sprzed 25 lat, swojej pięści dołożyli także miejscowi pseudokibice, a nie tylko serbscy. Nie jestem tu żadnym adwokatem, raczej chcę ukazać prawdziwe oblicze włoskiego postępowania. Oczywiście 3 punkty piłkarze z Apenin otrzymają (i na to jestem się w stanie jeszcze zgodzić), bo któż im się sprzeciwi?
Myślicie, że to koniec? Nie. Teraz druga część typowego włoskiego schematu. Strzelanie na ślepo ślepakami, w każdego kto się ruszy. Tym razem także w Polskę. Co mamy z tym wspólnego? Ano całkiem sporo. Widać ludzie (a właściwie ich duma), którym poświęcony jest ten reportaż, jeszcze nie mogą pogodzić się z tym, że EURO2012 nie jest rozgrywane w ich ojczyźnie. Oto fragment innej wielkiej włoskiej gazety, której fragment pozwolę sobie zacytować: We wschodniej Europie, od Polski po Węgry, od Serbii do Rosji na stadionie rosną grupy ultranacjonalistów i neonazistów. Nie będzie się z czego cieszyć na następnych europejskich mistrzostwach.O Rosjanach czy Węgrach nie będę się wypowiadał bo aż tak zorientowany nie jestem, ale pisanie o polskich kibicach, że ci mają hitlerowskie czy kto jeszcze wie jakie poglądy, jest szczytem imcybelizmu i pokazuje, że większość redaktorów z tamtych tworów, albo w szkole miało przysłowiową „petardę” z historii, albo jeszcze dziś mają IQ równe wykładziny. W Polsce z tego co mi wiadomo, zawsze panowało umiłowanie do demokracji (choć czasami władze miały inne poglądy), natomiast we Włoszech, było już różnie. Nie będę nikomu wytykiwał starych grzechów, ale pisanie bzdur o polskim nazizmie, podczas gdy pochodzi się z kraju w którym kiedyś faszyzmowi oddawano hołd (w końcu faszyzm to praktycznie starszy brat nazizmu), jest trochę nie na miejscu… Ale z drugiej strony, czego oczekiwać od obcokrajowców, skoro sami siebie nie szanujemy i obrazujemy naszych rodzimych kibiców, jako morderców? Bierzmy przykład z Włochów. Ci wyczyny swoich chuliganów zamiatają pod dywan. Przykłady możnaby mnożyć. W 2007 roku na autostradzie A1 doszło do bójki pomiędzy kibicami Juve i Lazio. W wyniku zajść policja zastrzeliła jednego fana Rzymian. Nie tak dawno kibole jednego z czołowych klubów włoskich, podpalili na stadionie nowy motor, który przed meczem ukradli jednemu z kibiców przyjezdnych, wypełniając najpierw pełen bak paliwem, podpalając a następnie zrzucając go w stronę boiska. Na szczęście nie trafiło w miejsca siedzące ani nie doszło do eksplozji bo zapewne po hipotetycznych ofiarach, nie byłoby co zbierać. Tutaj nasuwa się kolejne pytanie. Jak udało im się wnieść na stadion taki sprzęt. Są dwa wyjścia. Albo włoscy policjanci śpią na służbie, albo zadziałało tak zwane kolesiostwo. Obie wersje są tak samo możliwe. Włochy to także symbol boiskowego rasizmu. To tam na meczach pada średnio najwięcej wyzwisk na mecz w stronę piłkarzy z innych ras. Czy ktoś sobie coś z tego robi? Skąd. To tak jak w Polsce walka z komputerowym piractwem. Nikt i nic nie chce się tym nawet spróbować zająć, więc będzie trwać to wiecznie.
Włosi nadmierną pewność siebie i pychę, mają w sobie od zawsze i raczej nie da rady tego zmienić, chyba, że pewnego dnia cały świat się na nich wypnie, ale na to się nie zanosi…
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.