Publicystyka | 2009-10-10 12:11:53 | Nadesłał: Wojciech Fiuk | Źrodlo: własne
„Dziwny jest ten świat...” śpiewał przed laty Czesław Niemen. Świat, w którym przyszło żyć Niemenowi faktycznie był dziwny. Jednak zmieniły się i czasy i ustrój. Tylko czy to znaczy, że dziwów ubyło?
Polaków już nawet nie zaskakuje to, że najbardziej znienawidzona grupa społeczna – politycy – wywija kolejne afery. Dopiero co opinią publiczną wstrząsnęła afera „hazardowa”, dziś mamy kolejną – stoczniową. A przecież, co rząd, to afera, co afera to komisja, co komisja to garść absurdów. I tak się kręci. Sumy na kontach bankowych systematycznie się powiększają. Życie jak z bajki „O trzech świnkach”, tylko wieprzów na ul. Wiejskiej trochę więcej.
Kolejny absurd zgotowali nam Norwegowie. Gdy w świat poszła wieść o przyznaniu Nobla Barackowi Obamie ludziom na całym świecie oczy urosły do rozmiarów spodków pod kawowe filiżanki. Może panowie w Oslo zarwali za dużo nocek popijając kawy, może zobaczyli inne spodki, takie latające? Nie jest to pierwsza zaskakująca decyzja komisji, która przyznaje tą prestiżową nagrodę. W 2007 roku, niedoszły amerykański prezydent Al Gore, „skradł” Nobla jednej z największych bohaterek II Wojny Światowej – Irenie Senlderowej. Skoro Gore dostał Nobla na pocieszenie, to nagroda „na zachętę” dla Obamy nie jest aż tak kuriozalna.
Jednak absurdy rządzą nie tylko w wielkim świecie polityki. Dziwne sytuacje dotarły również do świata sportu, naszego świata, na nasze podwórko. Nie chodzi mi o korupcję, bo ona akurat już nikogo dziwić nie może. Ponad 300 zatrzymanych osób może oburzać – nieporadność w wymierzaniu kar musi. Narastający konflikt między kibicami a PZPN-em też raczej nikogo nie zaskoczył. Strajki kibiców, którzy przez pierwsze połowy meczy ligowych nie dopingują swoich zespołów, spływają po PZPN-ie, jak po gumowej kaczce. Nic więc dziwnego, że kibice posuwają się coraz dalej. Następny krok : bojkot meczu reprezentacji ze Słowacją. Kolejnym ma być manifestacja pod siedzibą PZPN'u. Czy zwaśnione strony siądą do rozmów i wspólnie postarają się wyleczyć konającą polską piłkę? Sama myśl jest absurdalnie śmieszna.
Przed meczem ze Słowacją, naszą reprezentację czeka jeszcze spotkanie w Pradze z Czechami. Biało – Czerwonych poprowadzi nowy selekcjoner, Stefan Majewski. Powołanie na stanowisko selekcjonera trenera Majewskiego wywołało burzę w środowisku piłkarskim. Wszyscy od kibiców, poprzez dziennikarzy z niedowierzaniem kręcili głowami. Trener bez żadnych sukcesów. Trener od którego z klubów uciekali piłkarze dostał możliwość prowadzenia najważniejszej drużyny w Polsce. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedz znają tylko w PZPN-ie.
Nominację Majewskiego wszyscy przyjęli z irytacją, ale i spokojem. No niech poprowadzi te 2 mecze w przegranych i tak eliminacjach. Potem poszukamy fachowca, który przygotuje nasze orły na Euro 2012. Ale gruchnęła wieść o tym, że jego ekscelencja Grzegorz Lato, chce aby przynajmniej dwa mecze towarzyskie poprowadził trener Majewski. Na kibiców padł blady strach. Jeśli w dwóch ostatnich meczach nasza kadra się nie skompromituje – ba! Wypadnie całkiem przyzwoicie, to
wielkie trio – Lato, Piechniczek, Engel, gotowe jest powierzyć kadrę w najważniejszym turnieju w historii naszej reprezentacji Majewskiemu.
Teraz spora część kibiców modli się o blamaż naszej reprezentacji. Kibice, którzy przez lata udowodnili swoją wielkość piłkarzom, siatkarkom, siatkarzom, lekkoatletom, Małyszowi i wielu innym – w tym całemu światu, życzą źle reprezentacji. Żeby było lepiej
Absurd...dla kibica cholernie bolesny.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.