Reprezentacja | 2010-01-30 16:27:02 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna
W pierwszym półfinałowym meczu Mistrzostw Europy Francja pokonała Islandię 36:28.
Początek pierwszego półfinałowego spotkania zwiastował spore emocje. Szansy na otwarcie wyniku nie wykorzystał w pierwszej minucie Jerome Fernandez. Chwilę później okazję do zdobycia inauguracyjnej bramki zmarnował Arnor Atlason. Niemoc obu ekip przerwał dopiero celny rzut Gudjona Sigurdsona w 4. minucie gry. Walka przez długi czas toczyła się punkt za punkt. Po stronie Francji dwoił się i troił Nikola Karabatic i to między innymi jego niezła dyspozycja pomogła Francuzom zbudować nieco większą przewagę. Na 5:3, dla swojej ekipy, wynik ustalił Guillaume Gille. Niedługo później stan wyrównał Atlason. Drugi kwadrans pierwszej odsłony meczu był w wykonaniu reprezentantów Francji zdecydowanie lepszy. Starania Luca Abalo i Daniela Narcisse’a dały im trzybramkową przewagę 9:6. Islandzcy szczypiorniści potrzebowali kilku chwil na obudowanie sił. I udało się! Na pięć minut przed przerwą do remisu po 12 doprowadził Aron Palmarsson. Na nieszczęście graczy z Islandii na dobre „rozkręcił się” Nikola Karabatic, który nie pozostawił w końcówce wątpliwości kto rządzi na parkiecie. Francja po pierwszej połowie prowadziła 16:14.
W drugiej odsłonie pojedynku Islandia starała się na wszelkie sposoby odrobić niewielką stratę do Francuzów. W 32. minucie do bramki Thierry’ego Omayera trafił Robert Gunnarsson. Tak dobrej gry jak w pierwszych akcjach drugiej połowy Islandczycy już nie pokazali. Swoją klasę za to udowadniali raz po raz Francuzi. Udane próby Cedrica Sorhaindo i Michaela Guigou dały im prowadzenie 20:16. I to właśnie zmasowane ataki Guigou nie pozwalały reprezentantom Islandii na złapanie oddechu, a ich zadyszka trwała w najlepsze. Imponująca seria francuskiej reprezentacji sprawiła, że w 41. minucie dystans między zespołami wzrósł aż do ośmiu bramek. Sytuację starał się ratować Snorri Gudjonsson, ale na jego trafienie niezwłocznie odpowiedział Guillaume Joli. Na kwadrans przed końcem swoją skuteczność poprawił Arnor Atlason. Jednak na tym etapie gry i to w walce z tak klasowym rywalem jak Francja, dobra postawa jednego zawodnika to za mało. Francuzi, pomimo licznych nieudanych prób Luca Abalo, z dużą pewnością zmierzali do szczęśliwego dla siebie zakończenia. Gdy do ostatniego gwizdka sędziego pozostało niecałe siedem minut Islandia walczyła już tylko o wyjście z półfinałowego pojedynku z twarzą, a między francuskie słupki trafił Alexander Petersson. Ostatnią bramkę meczu zapisał na swoim koncie Franck Junillon, ustalając rezultat na 36:28 dla, pierwszego finalisty ME 2010, Francji!
Islandia - Francja 28:36 (14:16)
Składy
Islandia:
Gustavsson, Gudmundsson - Svavarsson 1, Geirsson, Palmarsson 6, Ingimundarson, Hallgrimsson, Atlason 5, Sigurdsson 5, Gudjonsson 5, Stefansson 2, Asgeirsson, Petersson 3, Gudmundsson, Jakobsson, Gunnarsson 1.
Francja:
Omeyer, Karaboue - Fernandez 3, Dinart, Barachet, Gille G. 3, Narcisse 3, Joli 6, Karabatic 9, Junillon 2, Abalo 3, Sorhaindo 3, Guigou 6, Bosquet, Ostertag, Detrez.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.