Reprezentacja | 2010-01-26 21:54:08 | Nadesłał: Dominika Miotk | Źrodlo: inf. własna
W drugim meczu fazy zasadniczej biało- czerwoni pokonali reprezentację Czech czym zapewnili sobie historyczny awans do półfinałów Mistrzostw Europy!
Polska- Czechy 35:34 (18:19)
Składy:
Polska: Szmal, Wyszomirski, Jaszka 2, Lijewski K. 2, Kuchczyński, Jachlewski 3, Bielecki 7, Siódmiak, Żółtak, Jurecki B. 2, Jurecki M. 5, Jurasik 5, Tłuczyński 5, Jurkiewicz 1, Lijewski M. 3, Rosiński.
Czechy: Nocar 2, Vitek 5, Mickal, Zdrahala 1, Vrany 3, Kubes 2, Piskac 4, Jicha 7, Filip 4, Sobol 1, Mraz, Galia, Stehlik, Hynek, Sklenak 5, Stochl.
Spotkanie rozpoczyna od trafienia w naszą bramkę gwiazda reprezentacji Czech Jicha. Ze wznowienia wyrównał Karol Bielecki. Na pierwsze dzisiaj prowadzenie wyprowadził nas Tomek Tłuczyński. Po świetnych obronach popularnego Kasy i kolejnych bramkach Bieleckiego prowadziliśmy już 7:5. Kontaktowego gola zdobywa Vrany. Dalsza część tej połowy to walka obu drużyn 'punkt za punkt'. Żadna reprezentacja nie chciała oddać prowadzenia. Po obronie w kole Mickala sędziowie podyktowali rzut karny dla naszych reprezentantów, co nie mogło się skończyć inaczej niż kolejną bramką (14:13). Do wyrównania doprowadził Flip. Po świetnych zagraniach Marcina Lijewskiego i Michała Jureckiego biało- czerwoni znów wyszli na dwupunktową przewagę, co zmusiło trenera Czechów- Martina Liptaka do wzięcia czasu. Zaraz po wznowieniu gry do bramki Szmala trafił Vitek, a po chwili drugą bramkę dorzucił Sklenak. Nie pomógł czas na żądanie Bogdana Wenty i jeszcze przed przerwą gola zaliczył Sobol.
Zaraz po przerwie wyrównanie dała nam bramka Mateusza Jachlewskiego. Chwilę później po raz kolejny bramkarz reprezentacji Polski musiał wyciągać piłkę z siatki. Po faulu Hynka sędziowie dyktują nam kolejny rzut karny. Wykonał go nie mylący się dzisiaj Tomek Tłuczyński (23:22). Do pełni sił powrócił Marcin Lijewski, który w tym spotkaniu rzadko się mylił. Kolejne 'oczko' dorzucił jeszcze Mateusz Jachlewski co dało nam prowadzenie 27:25. Czesi pokazali, że słabą drużyną nie są i z kontry zaskoczył nas Piskac. Na 15. minut przed końcem do siatki trafiła piłka posłana przed Tłuczka. Po kilku bezskutecznych akcjach do gry włączył się duet braci Jureckich, Michał podał do Bartosza, a ten rzucił piłkę wprost do bramki. Zaraz potem do siatki przeciwników trafił Jurkiewicz, dzięki któremu po raz pierwszy w dzisiejszym spotkaniu mięliśmy trzypunktową przewagę nad rywalem. Czesi bardzo szybko zdołali wyrównać, a napięcie w meczu podnosiło się coraz bardziej. Na 17. sekund przed zakończeniem gry Wenta poprosił o czas. Nieudana próba ataku na bramkę naszych sąsiadów, mogła skończyć się remisem, ale w bramkę murował swoim ciałem Sławek Szmal.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.