Reprezentacja | 2010-01-26 11:25:39 | Nadesłał: Dominika Miotk | Źrodlo: zprp.pl/ inf. własna
Już dziś o godz. 20.15 polscy szczypiorniści zmierzą się z reprezentacją Czech. Od tego spotkania wiele zależy, jeśli je wygramy obiema nogami będziemy w półfinale tego turnieju, natomiast jeśli je przegramy nasza sytuacja nieco się skomplikuje.
Trener biało-czerwonych Bogdan Wenta tradycyjnie nie chce zdradzać taktyki na mecz z Czechami. Podkreśla jednak, że najbliżsi rywale to sprawcy dwóch wielkich niespodzianek. Turniej rozpoczęli od porażek, ale w starciu o awans do drugiej fazy rozgrywek pokonali Węgrów, którzy wcześniej urwali punkt mistrzom świata Francuzom. W dodatku w niedzielę wygrali zdecydowanie ze Słoweńcami, z którymi Polacy zaliczyli remis 30:30. Polski szkoleniowiec dodaje, że na ME 2010 dochodzi nagminnie do niespodziewanych rozstrzygnięć.
-Na tych mistrzostwach dzieje się naprawdę wszystko - powiedział selekcjoner. - Islandia remisuje z Austrią, a następnie z łatwością wygrywa z obrońcą tytułu Danią. A Austria, którą wszyscy lekceważyli, ogrywa Serbię różnicą sześciu bramek. I to Serbię, którą sądząc po wynikach przed mistrzostwami, zaliczałem do grona czarnych koni turnieju. A okazuje się, że nawet nie wyszła z grupy.
Wenta przestrzega przed hurraoptymizmem i lekceważeniem przeciwnika, co nieraz było zgubne dla polskich zespołów.
-My jesteśmy takim narodem, że od razu dostajemy skrzydełek, a powinniśmy uważać, żebyśmy nie odlecieli - dodał. - Dalej słuchajmy swojej muzyki w szatni. Szanujmy siebie, szanujmy przeciwnika. Będziemy dalej robić swoje. I widzę, że zespół się trzyma tej linii, tych swoich rytuałów, które mamy. Ale czeka nas praca, ciężka praca, bo mamy świadomość czym będzie ten mecz z Czechami.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.