Reprezentacja | 2010-01-22 22:04:42 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: inf. własna
Tylko tak można wyjaśnić to co działo się w ciągu ostatnich kilku minut dzisiejszego spotkania ze Słowenią. Polscy szczypiorniści jeszcze sześć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego przegrywali czterema bramkami. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Podopieczni Bogdana Wenty po meczu walki i błędów remisują ze Słowenią 30:30 i zdobywają bardzo cenny punkt, który będzie liczył się w drugiej rundzie turnieju.
Spotkanie celnym rzutem rozpoczął Ales Pajović. Wysoka obrona Słoweńców sprawiała, że gra Polaków w ataku była chaotyczna i niecelna. Nasi przeciwnicy w 6. minucie prowadzili 2:0. Pierwsza celna bramka ze strony Polaków padła po rzucie Karola Bieleckiego, okazji na doprowadzenie do remisu nie wykorzystał jednak Patryk Kuchczyński. W 9. minucie Polacy grając w przewadze wyszli na prowadzenie, 4:3. Kolejne minuty spotkania były bardzo wyrównane, jednak na boisku zdecydowanie lepiej prezentowali się nasi rywale. Po kwadransie gry, rzut karny na bramkę zamienił Luka Zvizej i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Słabsza gra Słoweńców w ofensywie stwarzała nam mnóstwo sytuacji, z których nie umieliśmy jednak skorzystać. W bramce przeciwników królował Goraz Skof, który obronił kolejno dwa rzuty karne. W pierwszych 30. minutach Słoweńcy zdołali przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę i z boiska schodzili z jednobramkową przewagą nad naszym zespołem, 13:12.
Drugą połowę kapitalnymi akcjami w bramce rozpoczął Sławomir Szmal. Poprawa -0stawy naszego zespołu pozwoliła uzyskać remisowy rezultat. Kolejne minuty była to jednak szybka i dynamiczna gra gol za gol. Polacy grając w podwójnym osłabieniu stanęli przed trudnym zadaniem obrony wyniku. W ciągu kilku następnych minut nie spisywali się jednak dobrze, a Renato Vugriniec wyprowadził swój zespół na 3. bramkowe prowadzenie. Kilka dobrych akcji podopiecznych Bogdana Wenty sprawiły, że dogonili oni ponownie swoich rywali. Szczęście nie dopisywało jednak Mateuszowi Jachlewskiemu, który rzucił w słupek bramki Skofa. Osiem minut przed zakończeniem spotkania Słoweńcy zdołali "odjechać" nam na różnicę czterech bramek i wydawało się już, że nie zdobędziemy w tym meczu żadnych punktów. Polacy zachowali jednak zimne głowy i po dramatycznej, i trzymającej w napięciu końcówce zdołali doprowadzić do remisu, 30:30.
Oznacza to, że Polska w grupie C zajmuje pierwsze miejsce i do drugiej rundy mistrzostw Europy przechodzi z dorobkiem trzech punktów.
Polska- Słowenia 30:30 (12:13)
Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski- Bartłomiej Jaszka 3, Krzysztof Lijewski 5, Patryk Kuchczyński, Mateusz Jachlewski 1, Karol Bielecki 3, Artur Siódmiak 1, Daniel Żółtak 2, Bartosz Jurecki 4, Mariusz Jurasik 5, Tomasz Tłuczyński 4, Mariusz Jurkiewicz 2, Marcin Lijewski, Tomasz Rosiński
Kary: 14 minut
Słowenia: Goraz Skof- Miladin Kozlina, Renato Vugriniec 6, Jure Dobelsek, Zoran Lubej, Vid Kavtivnik 3, Jure Natek 1, Sebastian Skube 2, David Spiler 1, Matjaz Brumen, Ales Pajović 1, Aljosa Rezar, Dragan Gajic, Miha Zvizej 6, Luka Zvizej 9, Uros Zorman 1
Kary: 14 minut
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.