Najnowsze newsy

Piłka Ręczna

Piłka Ręczna | 2009-01-31 09:58:33 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: Polskie Radio / wp.pl

Nie będzie powtórki sprzed dwóch lat

Fot.: Magdalena Kudzia

Półfinałowy mecz mistrzostw świata piłkarze ręczni Polski i Chorwacji rozegrali na podłodze, która się rozjeżdżała. Nikt w polskiej ekipie nie zwala na to winy, ale sytuacja była co najmniej dziwna.

Piętnaście tysięcy kibiców w hali, miliony przed telewizorami , a najczęściej oglądanym widokiem było czterech panów z plastrami, którzy usiłowali naprawić sztuczną wykładzinę.

- Po każdej bramce Chorwatów nie mogliśmy ruszyć do kontry, bo rywale pokazywali sędziom dziury i ci zatrzymywali czas - mówił Krzysztof Lijewski. - To naprawdę deprymujące, ale nie decydujące. Początek mieliśmy koszmarny, potem okres rewelacyjnej gry, trochę w łeb od sędziów i było po meczu - skończył rozgrywający HSV i reprezentacji Polski.

Rzeczywiście oprócz drugiej części pierwszej połowy spotkania, gra przez cały czas była pod kontrolą gospodarzy i faworytów mistrzostw. Trener Lino Cervar nie musiał nawet forsować Ivano Balića, gdyż Domagoj Duvnjak był w rewelacyjnej formie, a to co wyprawiał skrzydłowy Ivan Cupić, sprawiało, że ręce składały się do oklasków nie tylko chorwackim kibicom. Gra bez palca rzucającej ręki. Tacy sportowcy muszą budzić uznanie na całym świecie. Nawet gdyby wszyscy zawiedli, to zostaje Igor Vori.

Myślę, że niewielu było ludzi, którzy mocno i bez zastrzeżeń wierzyli w zwycięstwo z Chorwatami. To nie pierwszy raz, gdy gospodarzom pomagają wszystkie siły czyste i nieczyste, ale to jest w sport wkalkulowane i chodzi nie tylko o piłkę ręczną, ale o każdą grę.
- Zabrakło nam trochę odwagi i koncentracji - powiedział Sławomir Szmal. - A byłoby zupełnie beznadziejnie gdyby nie Adam Malcher, który mnie zastąpił i odbił od razu kilka rzutów. Teraz musimy jak najszybciej o tym meczu zapomnieć i skupić się na spotkaniu o brązowy medal.

- Nikogo nie będę musiał mobilizować, wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że mały finał trzeba wygrać, by ocena startu w tych mistrzostwach świata była dobra - powiedział trener Bogdan Wenta - Zrobiliśmy sporo, ale kropki nad i jeszcze nie postawiliśmy.

Chorwaci wygrali wszystkie dziewięć meczów jakie dotychczas w tych mistrzostwach rozegrali, ale w niedzielę spotkają się z Francuzami. Z nimi też wygrali, ale finał to będzie zupełnie inna bajka.

Polacy mają na koncie wygraną z Duńczykami i Wenta z uśmiechem powiedział, że nie miałby nic przeciwko temu, by tamten wynik powtórzyć. Jest tylko trener Ulrik Wilbek i paru zdeterminowanych Duńczyków, którzy mają zupełnie inne plany.

Fajnie jest gdy polski zespół gra do końca. Fajnie gdy decydująca faza turnieju interesuje polskich kibiców. Fajnie będzie również do końca wierzyć, że Polacy mogą zdobyć medal. Bo mogą!


Andrzej Janisz. Polskie Radio.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane