Piłka Ręczna | 2009-01-10 23:25:52 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: zprp.pl
Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Świata piłkarzy ręcznych. Tymczasem nasi szczypiorniści zakończyli turniej New Year's Cup w Czechach na 3. miejscu z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie. Zwyciężyli gospodarze imprezy, którzy jako jedyny zespół z czwórki uczestników turnieju nie wystąpią w zbliżających się Mistrzostwach Świata w Chorwacji.
W meczu otwarcia Polska przegrała w Pilźnie z Węgrami 27:30 (16:16). W drugim spotkaniu Czechy pokonały Słowację 26:22 (12:10).
Białoczerwoni do meczu przystąpili z Bartkiem Jaszką na środku rozegrania. Zawodnik Fusche Berlin radził sobie całkiem dobrze, choć zaczął od pechowego rzutu w poprzeczkę. Od stanu 4:4 w tym okresie zarysowała się nieznaczna przewaga Polaków, którzy po składnej akcji, zainicjowanej dalekim podaniem przez Sławomira Szmala, objęli prowadzenie 8:5. Autorem gola był Rafał Gliński.
Podopieczni Bogdana Wenty w ataku prezentowali urozmaicone akcje, ale w defensywie nie za bardzo radzili sobie z braćmi Gergo i Tamasem Ivancsikami, którzy zdobywali bramki ze skrzydeł.
Od stanu 13:13 inicjatywę zaczęli przejmować rywale. Szczególnie trudny był do zatrzymania leworęczny Laszko Nagy.
W 50 min Węgrzy prowadzili 27:21 i grając mądrze nie zezwolili naszej drużynie na znaczne odrobienie strat. W przekroju całego spotkania zasłużenie wygrali.
Węgry - Polska 30:27 (16:16)
WĘGRY: Fazekas, Puljezevic – Ilyes 4, Csaszar, Mocsai, Gal 1, G.Ivancsik 3, T.Ivancsik 3, Harsanyi, Putics 3/3, Toro 2, Nagy 8, Gulyas 3, Herbert, Eklemovic 2, Zubai 1.
POLSKA: Szmal, Malcher – Jaszka 4, K.Lijewski 4, Kuchczyński 1, Bielecki 1, Siódmiak, Wleklak, B.Jurecki, Jurasik 2, M.Jurecki 3, Tłuczyński 4/3, Jurkiewicz 1, M.Lijewski 3, Gliński 4.
W drugim dniu turnieju Polska zwyciężyła Słowację 35:31 (17:18). W innym piątkowym meczu Czechy zremisowały z Węgrami 23:23 (10:14).
W porównaniu do poprzedniego meczu w wyjściowym składzie Polaków nastąpiły trzy zmiany. Na boisku od początku pojawili się Tomasz Tłuczyński, Karol Bielecki i Marcin Lijewski.
Pierwszego gola w spotkaniu, już w 30 sek zdobył Bartłomiej Jaszka, który przedarł się przez dwóch obrońców. Rozgrywający reprezentacji Polski wspólnie z Mariuszem Jurasikiem, w ciągu 5 minut solidarnie po połowie podzielili się zdobyczą bramkową i biało-czerwoni prowadzili 4:2. Pierwsze 30 minut zapisano jednak na konto rywali, którzy zeszli do szatni, prowadząc 18:17.
Po przerwie w polskim zespole nastąpiły kolejne zmiany. Od stanu 23:22 podopieczni Bogdana Wenty zdobyli trzy bramki z rzędu i wypracowaną przewagą utrzymali do końcowej syreny.
Słowacja - Polska 31:35 (18:17)
SŁOWACJA: Štochl, M. Shejbal - Petro, Kopčo 1, Antl 3, T. Straňovský 1, M. Straňovský 4 , T. Urban, D. Valo 7, Kukučka 9/4, Cs. Szücs 1, F. Šulc 1, Nižňan, Vozár, Pekár 4. Kary: 2 min.
POLSKA: Szmal, Malcher – Jaszka 3, K.Lijewski 6, Kuchczyński 2, Bielecki, Siódmiak, Żółtak 4, Wleklak 1, B.Jurecki, Jurasik 4, M.Jurecki 3, Tłuczyński 6/3, Jurkiewicz 1, M.Lijewski 5, Gliński. Kary 4 min.
W ostatnim meczu turnieju New Year's Cup piłkarzy ręcznych Węgry pokonały Słowację 29:28 (16:14), a Polska przegrała z Czechami 32:33 (17:16) i w końcowej klasyfikacji zajęła trzecie miejsce.
O porażce wicemistrzów świata zadecydowała bardzo nieskuteczna gra w końcówce meczu. Wcześniej podopieczni trenera Bogdana Wenty prowadzili nawet różnicą pięciu bramek. Jeszcze na osiem minut przed finałową syreną wygrywali 30:27, by potem stracić pięć goli z rzędu.
Polacy zaczęli od prowadzenia 4:1 w 5 minucie, potem okresy bardzo dobrej gry przeplatali chwilami zastoju. W 17. min po rzucie Mariusza Jurasika wygrywali 12:7 i był to moment ich największej przewagi. Przed przerwą Czesi zdołali się zmobilizować i zniwelować stratę doprowadzając w 28. min do pierwszego w tym meczu remisu - 16:16. W 39. min gospodarze po raz pierwszy objęli prowadzenie 21:20.
- Oscar za piękno naszych poczynań na pewno nam się nie należał. Ale nasza gra była skuteczna. Zespół znów pokazał wielkie morale – ocenił grę podopiecznych czeski trener Martin Lipták - W pierwszej połowie nasza obrona nie była monolitem, ale w drugie zagrała o sto procent lepiej. W decydujących momentach zagraliśmy z głową. Chcieliśmy ten mecz wygrać i w końcu nam się to udało.
Wicemistrzowie świata do kraju wracają w niedzielne przedpołudnie. Następnego dnia ponownie zbiorą się w Warszawie na kilkudniowy obóz. 17 stycznia zagrają z Algierią w Varaźdinie o punkty mistrzostw świata.
Czechy - Polska 33:32 (16:17)
CZECHY: P. Stochl, Galia - Nocar 4, Mickal, Zdrahala 7, Vrany, Kubes 2, Jicha 6, Filip 1, Sobol 3, Hynek, Riha 5, Mraz, Sklenak 5.
POLSKA: Szmal, Malcher – K. Lijewski 4, Jaszka 6, Tłuczyński 5/4, Gliński 2, M.Lijewski 2, M. Jurecki 2, Jurasik 6, Bielecki 3, Jurkiewicz 1, Kuchczyński, B. Jurecki, Siódmiak 1, Żółtak.
Końcowa kolejność:
1. Czechy - 5 pkt / 82:77
2. Węgry - 5 / 82:78
3. Polska - 2 / 94:94
4. Słowacja - 0 / 81:90
Więcej na zprp.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.