Najnowsze newsy

Piłka Ręczna

Piłka Ręczna | 2010-10-11 13:29:30 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: azspw.pl

Derby Warszawy dla Politechniki

Derby stolicy nie przyniosły niespodzianki i tak jak się spodziewaliśmy lepsi okazali się szczypiorniści stołecznej Politechniki niż wychowankowie AWF’u. Nie mniej jednak w minioną sobotę zaskoczyli nie tylko zawodnicy AWF’u, którzy swoją dobrą grę pokazali w pierwszej połowie prowadząc z Politechniką nawet 3 bramkami, ale także kibice, którzy zjawili się wyjątkowo licznie.

Mecz rozpoczął się dosyć niefortunnie dla zawodników AZS Politechniki Warszawskiej, gdyż na początku grający z numerem 2 Tomasz Bulej otrzymał żółtą kartkę, a następnie Inżynierowie po rzucie Łukasza Jaszczyńskiego stracili pierwszą bramkę, która długo pozostała bez odpowiedzi. W pierwszej połowie zdecydowanie górą byli szczypiorniści AWF’u AZS’u Warszawa - to oni budowali szybsze akcje, lepiej grali w obronie oraz, a może przede wszystkim wykazali się większą celowością. Tutaj ogromne brawa należą się bramkarzowi AWF’u - Markowi Nowosielskiemu. W pierwszej połowie spotkania Inżynierowie nie mogli sobie poradzić z dobrą grą podopiecznych Marcina Smolarczyka i Marka Kapuścińskiego. Dopiero od 17 minuty AZS PW mozolnie zaczął odrabiać straty, co zaowocowało remisem w 18. minucie spotkania. Niestety to nie pomogło stołecznym Inżynierom i na przerwę schodzili z jednopunktową stratą (14:15).

Druga połowa rozpoczęła się jeszcze gorzej niż pierwsza. Najpierw rzutu karnego nie wykorzystał lider strzelców AZS’u Politechniki - Mateusz Wiak, a następnie poważnie wyglądającej kontuzji doznał jeden z najpotężniejszych graczy pierwszej ligi - Tomasz Kasprzak, którego z boiska znosili szczypiorniści AWF’u wśród głośnego dopingu Klubu Kibica Politechniki Warszawskiej. Na szczęście Politechnika w tej połowie wróciła do swojej dobrej gry i szybko odrobiła straty. W 33. minucie pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie objęli Inżynierowie. Na pochwałę zasługują tutaj grający z numerem 2 Tomasz Bulej, 4 Mateusz Szmulik, 10 Tomasz Kasprzak, 7 Mateusz Zasikowski i 28 Mateusz Wiak. Ostatecznie Politechnika odniosła przekonujące - ośmiopunktowe zwycięstwo (37-29) i umocniła swoją pozycję na czele wicelidera tabeli grupy A pierwszej ligi piłki ręcznej mężczyzn.

- Byliśmy zaskoczeni, bardzo nam się podobał. Pomógł nam na pewno w drugiej połowie, gdyż pierwszą trochę przespaliśmy, ale na szczęście w drugiej obudziliśmy się i zaczęliśmy grać to co gramy na treningach - tak po meczu wypowiadał się Mateusz Zasikowski.

- W drugiej połowie zagraliśmy troszeczkę tak jak Politechnika w pierwszej. Chłodne głowy zostały w szatni, ale myślę, że jest to wynik trochę zmęczenia i nie do końca przeprowadzonego tak jak należy okresu przygotowawczego. Serce zostawiliśmy na parkiecie, bo nigdy tego moim zawodnikom nie odmówię, bo poza tym że grają dla siebie to nie grają dla nikogo więcej. Chcieli to wygrać bardzo, no niestety nie udało się, Politechnika w drugiej połowie postawiła twarde warunki i wyciągnęła wnioski z pierwszej połowy gdzie my graliśmy naprawdę dobre spotkanie mimo że nie wykorzystaliśmy wszystkich sytuacji jakie mieliśmy w ataku. I tak jak powiedziałem w derbach nikt nie odpuszcza do samego końca. Także stąd jest ten wysoki wynik - tak po meczu próbował usprawiedliwiać swoich zawodników trener AWF’u AZS’u Warszawa.


AZS AWF Warszawa - AZS Politechnika Warszawska 29:37 (15:14)

Skład AZS PW: Serafin, Bulej 2, Szmulik 6, Krawczyk, Sokołowski, Zasikowski 6, Smołuch 1, Kasprzak 4, Prokop, Lisicki, Wiak 8, Kwiatkowski 7, Korus 3.

Trenerzy: M. Robak, Z. Piwowarski

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane