Piłka Ręczna | 2009-08-15 00:40:43 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: inf. własna
Pierwszy dzień międzynarodowego turnieju Kielce Cup był bardzo emocjonujący. Faworyci jednak nie zawiedli wygrywając swoje mecze. Jako pierwsi na parkiet wybiegli zawodnicy HSV Hamburg i Pick Szeged. Choć oba zespoły grały falami to w drugiej części spotkania zdecydowaną przewagę uzyskała „siódemka” z Hamburga. Chwilę po oficjalnym rozpoczęciu turnieju na boisku zameldowali się zawodnicy z Kielc i Lübbecke. Mecz ten od początku stał na wysokim poziomie. Po 30. minutach wynik oscylował wokół remisu. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu dopiero druga połowa przyniosła rozstrzygnięcie wyniku.
HSV Hamburg - Pick Szeged
Pierwsze spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości z Hamburga. Po kilku minutach meczu prowadzili oni 5:2. Zawodnicy Pick Szeged pokazali jednak, że nie są statystami w tym pojedynku i doprowadzili do wyniku oscylującego wokół remisu. Mimo wielkiej chęci i dużego zaangażowania Pick, szczypiorniści HSV raz po raz trafiali do bramki Węgrów, powiększając tym samym swoją przewagę, która utrzymała się już do końca meczu. Z dobrej strony pokazali się kieleckiej publiczności bracia Lijewscy, którzy rzucili po 5. bramek oraz prawoskrzydłowy z Hamburga Hans Lindberg.
HSV Hamburg - Pick Szeged 34:27(17:12)
HSV: Bitter, Sandstorm, Schroder 2, Jansen 2, Lackovic 5, Flohr 4, Vori 2, Gille G. 2, Grundstern 1, Lindberg 4, Lijewski K. 5, Lijewski M. 5, Schliedermann 2; 4 min
Pick: Gabor 1, Bence 1, Vancsics 2, Oszmajic 6, Andjelkovic 2, Krivopakic 6, Ghionea 2, Szabolcs 1, Katzitz 2, Zvizej 2, Kos 2; 12min
Vive Targi Kielce- TuS N- Lübbecke
Mecz gospodarzy rozpoczął się od symbolicznego rzucenia koszulek w stronę kibiców, które propagują oddawanie krwi i fundację Krewniacy. Pierwszą bramką spotkania popisał się niemiecki rozgrywający Arne Niemeyer, który w przebiegu całego spotkania spisywał się bardzo dobrze i nękał bramkarzy kieleckiego klubu swoimi mocnymi i celnymi trafieniami. Po kilku nieudanych akcjach gospodarzy, TuS wyszedł na prowadzenie 2:0. Kilkanaście sekund później kieleccy kibice po rzucie Tomasza Rosińskiego mogli się jednak cieszyć z remisu swojego zespołu. W ciągu pierwszych 10. minut gracze Vive wykorzystali 2 z 3 przyznanych im rzutów karnych. Po nieudanych akcjach swojego zespołu sytuację ratował Kazimierz Kotliński. Piłkarzom z Niemiec wystarczyło kilka minut żeby „odjechać” swoim przeciwnikom. Do remisu, po 13. doprowadził Mariusz Jurasik. Ostatecznie pierwsza połowa spotkania zakończyła się rezultatem 18”:17.
Od początku drugiej części meczu w bramce kieleckiego Vive świetnie spisywał się Marek Kubiszewski. Na 24:19 podwyższył Rafał Gliński. Po 40. minutach spotkania na boisku wyraźnie dominowało dwóch zawodników: w ekipie gospodarzy był to Mariusz Jurasik, a gości Michał Jurecki. Obaj piłkarze pewnymi i mocnymi rzutami pokonywali bramkarzy swoich przeciwników. Na 10. minut przed końcem spotkania Piotr Grabarczyk otrzymał swoją trzecią 2. karę, co jednocześnie oznaczało otrzymanie czerwonej kartki i opuszczenie boiska. Przy rezultacie 33:29 o czas poprosił Bogdan Wenta, a wynik spotkania na 35:32 ustalił Thorir Olafsson.
KS Vive Targi Kielce - Tus-N Lübbecke 35:32 (17:18)
VIVE: Rosiński 3, Jachlewski 2, Nat 9, Jurasik 8, Stojković 3, Moszczyński 3, Kuchczyński 1, Grabarczyk 1, Gliński 1, Piwko 2, Podsiadło 1
Lubbecke: Niemeyer 5, Jurecki 8, Tesch 3, Tłuczyński 3, Felixson 2, Siódmiak 1, Hansen 1, Rui 2, Blazicko 1, Olafsson 2, Friedrich 4, Remer 1
Przygotowały Aneta Szypnicka i Dominika Kosmala, PrzegladLigowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.