Najnowsze newsy

Piłka Ręczna

Piłka Ręczna | 2009-04-18 19:22:13 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: inf. własna

Puchar Polski jedzie do Kielc

Zespół Vive Kielce pod wodzą Bogdana Wenty w finale Pucharu Polski rozgrywanym we Włocławku nie dał szans Zagłębiu Lubin wygrywając 26:16.

Finał Pucharu Polski rozgrywany na „Hali Mistrzów” we Włocławku przyciągnął sporą rzeszę kibiców szczypiorniaka. Najbardziej jednak w oczy rzucały się żółte koszulki kieleckich fanów, który licznie zjawili się na jednym z najważniejszych dla ich drużyny pojedynku sezonu. W roli faworyta wystąpiło Vive zajmujące po sezonie zasadniczym ekstraklasy piłkarzy ręcznych pierwsze miejsce. Z pewnością jednak więcej determinacji mieli zawodnicy Zagłębia Lubin, dla których była to ostania szansa na sukces w tym sezonie.

Od celnego rzutu mecz rozpoczął Henrik Knudsen, który zaczął na środku rozegrania. Zagłębie zdołało szybko wyrównać po rzucie ze skrzydła. Był to pierwszy, a zarazem ostatni remis w tym spotkaniu. Pierwsze minuty były bardzo nerwowe w wykonaniu obu ze stron. Vive twardo i efektywnie grało w defensywie, co powodowało zamieszanie w szeregach drugiej linii lubinian, którzy nie potrafili skonstruować pewnej, bramkowej akcji. Drugie trafienie, po dobitce niecelnego karnego dla „Miedziowych” na swoim koncie zapisał Piotr Obrusiewicz. Nie zmobilizowało to jednak Zagłębia do poprawy swojej postawy w ataku. Lubinianie szybko tracili piłkę po błędach własnych, albo nieprzygotowanych rzutach oddawanych w czasie sygnalizacji gry pasywnej. W obronie zmienili system na 5+1, poskutkowało to jednak tylko rzutem karnym przyznanym przeciwnikom. Bezlitośnie wykorzystał go Rafał Gliński i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 7:3. Czwartą bramkę dla Zagłębia po niemalże 10. minutach strzelił z drugiej linii Adrian Anuszak. w przekroju całego pojedynku nie można jednak pochwalić rozgrywających Zagłębia, którzy bardzo chaotycznie prowadzili grę zespołu. Po przerwie dla drużyny Bogdana Wenty w drugiej linii Vive nieustannie następowały roszady. Na środku rozegrania pojawił się Bartosz Konitz. Zagłębie mimo niekorzystnego wyniku w ostatnich minutach pierwszej połowy stać było na efektowną kontrę zakończoną bramką Piotra Obrusiewicza. Ostatnie słowo należało jednak do Vive, a konkretnie do Kamila Kriegera, który oddał celny rzut z kilkunastu metrów i ustalił wynik na 17:7.

Początek drugiej części spotkania, podobnie jak i pierwszej rozpoczął się bardzo nerwowo. Sporo zimnej krwi zachował Tomasz Kozłowski, który w 34.minucie strzelił 8.bramkę dla Zagłębia. To „Miedziowi” w tym fragmencie gry prezentowali się nieco lepiej, a w ofensywie dobrze spisywał się Tomasz Morawski, który udanie kończył niecelne akcje dobitkami. Vive zanotowało słabszą dyspozycję w ataku, na co trener zareagował zmianą skrzydłowych. Na boisku pojawili się Paweł Piwko i Mateusz Jachlewski. Zagłębie próbowało grać na dwa koła, nie zaskakiwało to jednak świetnie spisującego się od początku spotkania bramkarza Kazimierza Kotlińskiego. Po efektownej akcji Pawła Piwko Vive zdołało wyjść na 10. bramkowe prowadzenie- 20:10. Ostatnie 20. minut kibice mogli się cieszyć efektownymi i fantazyjnymi akcjami kieleckich szczypiornistów, którzy chcieli wynagrodzić brak emocji i zaciętego pojedynku. Konsekwentna gra w obronie Mateusza Jachlewskiego poskutkowała szybką kontrą, w której zachował zimną głowę podając piłkę do swojego kolegi z drużyny. Zagłębie 10.minut przed końcem spotkania grając w przewadze miało jeszcze jeden zryw do gry, nie trwał on jednak dostatecznie długo, aby mógł zaszkodzić przeciwnikom. Na ostatnie piłki w tym spotkaniu trener Wenta zaprezentował bardzo ciekawy wariant z Rafałem Glińskim na środku rozegrania. Ostatnie trafienie w meczu, na otarcie łez zaliczył Adrian Niedośpiał. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 26:16.

Dla zespołu Vive Kielce i Bogdana Wenty to pierwszy poważny sukces w tym sezonie. Oprócz trofeum Pucharu Polski i symbolicznych statuetek otrzymali oni 15 000zł. W grze Zagłębia zabrakło przede wszystkim rozgrywających, których gra była zupełnie niewidoczna na boisku. Nie decydowali się na rzuty, nie grali kombinacyjnie. Dla lubinian to koniec sezonu, Vive walczyć będzie o medale mistrzostw Polski.


KS Vive Kielce- MKS Zagłębie Lubin 26:16(17:7)

Zagłębie: Malcher, Świrkula- Niedośpiał 1, Steczek, Tomczak 3, Paweł Adamczak, Piotr Adamczak 1, Kozłowski 2, Morawski 3, Obrusiewicz 2, Kieliba, Anuszewski 1, Nowak 3, Orzłowski
Kary: 0 min.
Karne: 0/1

Vive:Kotliński, Kubiszewski- Kuchczyński 4,, Konitz 2, Jachlewski 2, Stankiewicz 2, Krieger 2, Podsiadło 4, Rosiński 1, Gliński 2, Grabarczyk, Sadowski, Knudsen 6, Piwko 1, Żółtak
Kary: 4 min.
Karne: 4/4

MPV: Kazimierz Kotliński

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane