Najnowsze newsy

Piłka Ręczna

Piłka Ręczna | 2009-04-17 05:14:20 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna

Sebastian Kicki: "Cieszy mnie każda dobra interwencja"

Fot.: Alicja Chrabańska

Wczoraj nasi czytelnicy mieli okazję bliżej zapoznać się z sylwetką jednego z najzdolniejszych piłkarzy ręcznych w I lidze. Dzisiaj prezentujemy drugą część rozmowy z bramkarzem NMC Powen Zabrze, Sebastianem Kickim. Tym razem sympatyczny zawodnik odpowiedział o specyfice gry bramkarza oraz o jego relacjach z drugim z zabrzańskich golkiperem, Cezarym Winklerem.

Jak wygląda rywalizacja między Tobą a Cezarym Winklerem na pozycji bramkarza?

- Z Cezarym gramy razem już od kilku sezonów. Bardzo dobrze się uzupełniamy. Raz lepiej gra wychodzi mnie, raz jemu. W tym sezonie trener postawił na Cezarego. A ten w 100% wykorzystuje tę szansę i broni znakomicie. Ja najczęściej pojawiam się na boisku kiedy jemu się nie wiedzie bądź trener zauważa, że mój styl gry bardziej pasuje do sytuacji na parkiecie. Cóż, na razie taki układ się sprawdza, bo mamy najmniejszą ilość straconych bramek w ligowych statystykach. Oczywiście trzeba tu wspomnieć o zawodnikach, który grają w linii obrony i tym samym bardzo pomagają bramkarzowi.

Cezary Winkler to bardzo doświadczony zawodnik. Czy nauczyłeś się czegoś od niego?

- Jak już wspomniałem gram z Cezarym od bodaj sześciu lat. I muszę przyznać, że w każdym meczu, na każdym treningu ten zawodnik czymś mnie zaskakuje. Pomimo swojego wieku potrafi znakomicie ustawić się w bramce i obronić rzut za pomocą niewielkiego ruchu. Także, ja osobiście uczę się od niego codziennie i codziennie jest to coś nowego.

Jakie są różnice w treningu bramkarza, a pozostałych zawodników?

- Bramkarz musi być zdecydowanie bardziej rozciągnięty niż zawodnicy, grający na innych pozycjach. I tutaj myślę, że nieco zaskoczę, ale uważam, że bramkarz musi być trochę zwariowany (śmiech). Jako że widzę całe pole i wszystkich zawodników, to ja dyryguję grą kolegów. Natomiast na treningu skupiamy się bardziej na indywidualnych treningach bramkarskich. Poprawiamy szybkość, skoczność, ustawienie w bramce. Do tego dochodzą treningi rzutowe, czyli to co a piłce ręcznej jest najlepsze.

Młodzi zawodnicy wolą wpisywać się na listę strzelców, Ty wybrałeś pozycję bramkarza. Skąd taki wybór?

- Początki mojej gry wiązały się ze środkiem rozegrania, to na tej pozycji debiutowałem. Jednak kiedyś na jednym z treningów zabrakło bramkarza. Trener polecił mi go zastąpić. I muszę przyznać, że całkiem nieźle mi poszło. Później dzień po dniu powtarzałem grę na tej pozycji. I tak właśnie zostałem między słupkami do dzisiaj.

Gra „w bramce” wiąże się z wielką odpowiedzialnością...

- To prawda. W meczu piłki ręcznej na bramkę jest oddawane około 50-ciu strzałów, czasami więcej. Oczy kibiców są najczęściej zwrócone na bramkarza, bo to on najczęściej ma kontakt z piłką, obojętnie czy bramka padnie czy też nie. To więc oczywiste, że bramkarz bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Ja jednak osobiście bardzo lubię tę presję oraz grę przed dużą liczbą kibiców. Zwłaszcza sprawią mi dużą przyjemność pojedynki wyjazdowe. To wspaniałe obroną rzutu uciszać sporych rozmiarów widownię na hali przeciwnika.

Czy w czasie meczu nie chciałbyś czasem wbiec na boisko i pomóc kolegom pod bramkę przeciwnika?

- Oczywiście, że są takie momenty. Bardzo lubię grę „w polu”. Jeśli mam taką okazję to na treningach staram się zagrać razem z kolegami, rzucić kilka bramek. Wspomniałem już, że zaczynałem na środku rozegrania, więc nie mam problemów jeśli chodzi o grę pod bramką rywali. Zawsze stawiałem na trening ogólnorozwojowy. Jeśli miałbym się zdecydować na inną pozycję, to chyba byłoby to lewe skrzydło, bo niestety nie dysponuję wystarczająco silnym rzutem, żeby robić karierę na rozegraniu.

Jak określiłbyś charakter swojej gry?

- Gram z wielką radością, cieszy mnie każda dobra interwencja, każda zdobyta przez mój zespół bramka, dokładnie wszystko co nam na boisku wychodzi. I ta radość to cecha charakterystyczna mojej gry. I właśnie o to chodzi, żeby to co się robi sprawiało radość.

Jaka jest główna różnica pomiędzy Twoją grą a grą Cezarego?

- Cezary broni bardziej ustawieniem, ja z kolei stawiam na szybkość. Cóż, ja chciałbym umieć ustawiać się tak precyzyjnie jak Cezary. Jego doświadczenie pozwala mu na wyczekanie do ostatniej chwili. Obserwacja pozwala mu na przewidywanie w jakim kierunku atakujący rzuci piłkę. Staram się postępować tak samo i w ostatnim momencie przystępować do obrony. Kiedy nie jestem w formie, ten sposób czasami zawodzi. Idealnie byłoby, gdybym mógł w swoim stylu gry mieć „coś” swojego i coś z Cezarego.

Obrona rzutu karnego to chyba najbardziej stresująca sytuacja dla bramkarza. O czym myślisz i jak wykorzystujesz te kilka sekund, które masz przed interwencją?

- Na przekór powiem, że lubię bardzo karne. Wszystkie oczy zwrócone są na bramkarza, jeśli uda mu się obronić rzut, jest bohaterem. Jeśli nie powiedzie mu się to trudno, bo niestety bramkarz ma małe szansę w porównaniu z zawodnikiem wykonującym rzut. Na początku karnego broniłem, upatrując sobie dany róg bramki. Teraz, również dzięki pomocy Cezarego, do końca przyglądam się ręce zawodnika, który będzie rzucał i staram się czekać z interwencją do samego końca.

*** "Lubię presję", czyli pierwsza część wywiadu z Sebastianem Kickim TUTAJ .


*Z zawodnikiem rozmawiała Alicja Chrabańska

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane