Europejskie puchary | 2010-09-26 18:32:57 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: inf.własna
Zawodnicy Vive Targów Kielce ulegli w meczu 1. kolejki Ligi Mistrzów słoweńskiemu Celje Pivovarna Lasko 30:36. O wyniku spotkania przesądziła pierwsza połowa, którą siódemka z Kielc przegrała aż siedmioma bramkami.
Nie taki miał być początek Ligi Mistrzów w wykonaniu szczypiornistów z Kielc. Wszyscy sympatycy „żółto-biało-niebieskich” liczyli na powtórkę z tamtego roku, kiedy to kielczanie na własnym parkiecie w 1. kolejce elitarnej Champions League pokonali ówczesnego Mistrza Słowenii – RK Gorenje Velenje. Niestety tym razem nie udało się wygrać ze słoweńską drużyną i dwa cenne punkty powędrowały na konto Celje.
Zaczęło się jednak dobrze. Wynik spotkania otworzył Serb, grający w barwach Vive Targów, Rastko Stojković, zamieniając rzut karny na bramkę. Szybką odpowiedzią popisał się Momir Rnić, który na przestrzeni całego meczu spisywał się bardzo dobrze i nękał Cleverly’ego swoimi mocnymi i celnymi trafieniami aż 11 razy. Szansę na zdobycie drugiej bramki dla swojego zespołu zaprzepaścił jednak Stojković, nie wykorzystując rzutu karnego i mimo świetnej postawy kieleckiego goalkipera goście szybko wyszli na prowadzenie 1:4. „Siódemka” z Kielc raziła nieskutecznością oraz prezentowała bardzo chaotyczną grę w defensywie, o czym świadczyć może chociażby fakt, że przez pierwsze 15. minut kielczanie zdobyli tylko jedną bramkę z kontry. Goście takich problemów nie mieli, chociaż im też zdarzały się wpadki, takie jak w 20. minucie, kiedy Mirko Alilovic wyszedł z bramki i dał się pokonać swojemu vis a vis Marcusowi Cleverly’emu. Nawet takie nietypowe zagranie nie wpłynęło jednak na grę gości, którzy raz po raz umieszczali piłkę w siatce strzeżonej przez Cleverly'ego. Kielczanom nie pomógł nawet Knudsen, który po dwutygodniowej przerwie powrócił do drużyny. Po kilku nieudanych akacjach z jego strony Bogdan Wenta zdjął go z boiska i na parkiecie ponownie pojawił się Rosiński, który jako jedyny w szeregach „żółto-biało-niebieskich” spisywał się na miarę swoich możliwości. Zawiedli Ci, na których liczono najbardziej, czyli Mariusz Jurasik i Michał Jurecki. Pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem Celje Pivovarna Lasko 11:18.
Początek drugiej partii pozwalał jednak wierzyć, że kieleccy szczypiorniści są jeszcze w stanie powalczyć ze Słoweńcami. Gospodarze zaprezentowali inny niż dotychczas wariant defensywny 4-2 z wysoko wysuniętymi Rosińskim i Dżombą. Zmiana w linii obrony okazała się pomysłem skutecznym, bo kielczanie szybko rzucili trzy bramki z rzędu i zmniejszyli przewagę Celje do czterech trafień. To jednak nie spodobało się trenerowi gości. Zvonimir „Noka” Serderusić już w 4 minucie drugiej połowy poprosił o czas dla swojego zespołu. Zawodnicy Mistrza Słowenii bardzo skutecznie wykorzystali celne uwagi szkoleniowca, dorzucając dwie bramki i powiększając swoją przewagę do sześciu trafień. W końcówce spotkania Stojković i Rosiński próbowali jeszcze gonić Słoweńców, ale było już za późno na wydarcie im zwycięstwa. Ostatecznie mecz zakończył się przegraną kielczan 30:36.
Vive Targi Kielce – Celje Pivovarna Lasko 30:36 (11:18)
Vive Targi: Cleverly 1, Kotliński - Grabarczyk, Jurecki 2, Krieger 2, Zaremba, Podsiadło 3, Kuchczyński 2, Dżomba 1, Jurasik 1, Jachlewski 2, Stojković 8, Żółtak, Knudsen, Rosiński 7, Nat.
Celje: Lesjak, Alilovic - Prieto Martos, Marguc, Vugrinec, Pajovic 2, Razgor, Toskic 3, Poklar, Kozlina, Metlicic 1, Rnic 11, Koksharov, Zorman 5, Gajic 10, Zvizej 4.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.