Europejskie puchary | 2009-11-15 08:12:22 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: inf.własna
W 5. kolejce Champions League Vive Targi Kielce pokonały Chambery Savoie 31:22. Spotkanie to miało być najtrudniejszym, w jakim przyszło się zmierzyć zawodnikom z Kielc na własnym parkiecie w tej fazie rozgrywek. Okazało się jednak, że kielczanie świetnie poradzili sobie z presją jaka na nich ciążyła, przy okazji znakomicie rewanżując się za przegraną w 2008 roku w 1/8 Pucharu EHF kiedy to doznali bolesnej porażki 42:22.
To już trzecie zwycięstwo „siódemki” z Kielc w prestiżowej Chsmpions League. Kielczanie zapisali na swoim koncie także jeden punkt po remisie z niemieckimi „Lwami”, a ulegli tylko węgierskiemu MKB Vepszrem. Z siedmioma punktami zajmują trzecie miejsce w tabeli grupy B i awans do następnej rundy rozgrywek jest bardzo realny.
Hala Legionów poraz kolejny została zapełniona do ostatniego miejsca, a kibice z Kielc stanęli na wysokości zadania świetnie dopingując swój zespół.
Mecz rozpoczął się od udanej interwencji Marcusa Cleverly’ego, który wrócił do bramki Vive po lekkiej kontuzji nadciągnięcia mięśnia. Pierwsze trafienie w tym spotkaniu należało do Henrika Knudsena. Chwilę później kolejną udaną interwencją znowu popisał się Cleverly, ale rzut Pawła Podsiadły także został obroniony. W szeregach Chambery świetnie spisywał się Xavier Barachet, który zdobył dla swojego zespołu trzy pierwsze bramki. Wynik tej połowy ciągle oscylował wokół remisu, a żadna drużyna nie potrafiła wyjść na większą niż dwubramkową przewagę, która i tak po chwili była niwelowana przez zespół przeciwny. „Siódemka” z Kielc prezentowała słabą skuteczność w ataku, ale wszystko nadrabiała mocną, dobrą obroną, przez którą trudno było się przedrzeć zawodnikom z Francji. Jednak po rzutach Tomasza Rosińskiego i Bartosza Konitza na tablicy wyników widniało 14:12 dla kielczan. Taki też był ostateczny wynik po trzydziestu minutach gry.
Początek drugiej połowy to zdecydowane teatr dwóch aktorów: Marcusa Cleverly’
ego i Mariusza Jurasika. Bramkarz gospodarzy skutecznie zamurował swoją bramkę broniąc wszystkie rzuty zawodników z Chambery. Francuzi drugą bramkę w tej połowie zdobyli dopiero w czterdziestej minucie, kiedy kielczanie mieli już na koncie 22 trafienia. Nikt jednak mając w pamięci ostatni mecz drużyny gości w Lidze Mistrzów z Rhein-Neckar Lowen nie mógł być pewny, że ten mecz Vive już wygrało, bowiem w Karlsruhe Francuzi odrobili osiem bramek i doprowadzili do remisu. Kielczanie jednak im na to nie pozwolili i raz za razem pokonywali Michaela Robina, bramkarza Chamery Savoie. Ostatecznie zespół z Kielc wygrał 31:22.
Vive Targi Kielce - Chambery Savoie 31:22 (14:12)
Vive Targi: Cleverly (16), Kubiszewski - Grabarczyk, Krieger, Podsiadło 2, Kuchczyński 1, Jurasik 7, Jachlewski 1, Piwko 1, Stojković 7 (5), Żółtak, Knudsen 3, Rosiński 3, Konitz 3, Nat 3.
Chamery: Dumoulin (16), Robin - Busselier 3 (2), Botti, Barachet 3, Csaszar 4, Nocar 2, Roine 2, Gille, N\'diaye, Paty 3 (2), Massot-Pellet, Palma, Detrez, Joli 5 (3).
Kary:
Vive Targi: 10 min
Chambery: 10 min
Sędziowali:
E. Nicolau i I. Cacador (Portugalia).
Widzów: 4300.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.