Ekstraklasa Mężczyzn | 2010-11-07 16:04:52 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: mmts-kwidzyn.pl
MMTS Kwidzyn wygrał z Zagłębiem Lubin na własnym boisku 36:29. Zwycięstwo rozstrzygnęło się w ostatnich 10 minutach, kiedy to gospodarze zdominowali rywali zdobywając 11 bramek przy zaledwie 3 lubinian.
Pojedynki Kwidzyna i Lubina od lat cechuje twarda walka do ostatnich minut, dlatego nie dziwił fakt, że właśnie tego spodziewali się trenerzy obu zespołów. Już początek spotkania pokazał, że goście chcą tutaj odnieść zwycięstwo i tanio skóry nie sprzedadzą. Dzięki bramkom przede wszystkim Bartłomieja Tomczaka i Tomasza Kozłowskiego, w 13 minucie lubinianie objęli prowadzenie 4:7. Dopiero wówczas kwidzynianie ruszyli do odrabiania strat, a jako pierwszy bramkarza Zagłębia pokonał Mateusz Seroka. Bohaterem został jednak Sebastian Suchowicz, który wybronił trzy rzuty karne pod rząd, co znakomicie wzmocniło morale kwidzyńskiego zespołu. Dzięki skutecznej grze MMTS i rewelacyjnej postawie Suchowicza, kwidzynianie w 16 minucie doprowadzili do wyrównania 7:7. Później jednak Kozłowski i Tomczak sprawili, że goście ponownie odskoczyli kwidzynianom na 2 bramki - 7:9. W 27 minucie po kolejnym golu Tomczaka rywale prowadzili już 4 bramkami - 9:13. Dzmitry Marhun zdołał jedynie zmniejszyć rozmiary strat do 3 bramek i choć obydwie drużyny trafiały jeszcze do siatek rywali, to przewaga gości pozostała niezmienna. Na przerwę więc zespoły schodziły przy trzybramkowym prowadzeniu gości - 12:15.
Po wznowieniu gry zaczęło się niezbyt dobrze, bo dwie kolejne bramki zdobyli lubinianie - 12:17. Wydawało się, że w grze kwidzynian ponownie pojawił się kryzys. Na szczęście zagrożenie szybko zostało zażegnane i po skutecznych akcjach Marhuna i Orzechowskiego, kwidzynianie już w 37 minucie doprowadzili do wyrównania 17:17. Gdy minutę później Michał Waszkiewicz zdobył bramkę z rzutu karnego, kwidzynianie po raz pierwszy objęli prowadzenie w tym spotkaniu. Zagłębie nie pozwalało jednak gospodarzom na pójście za ciosem. Co prawda w 44 minucie MMTS po bramce Mroczkowskiego prowadził już 23:20, to pięć minut później mieliśmy już remis 25:25. Gdy w 50 minucie Zagłębie ponownie objęło prowadzenie, wydawało się, że o końcowym zwycięzcy tego meczu może zadecydować jedna bramka. Wówczas stało się jednak coś niesamowitego, bowiem kwidzynianie dosłownie zamurowali swoją bramkę, grając do tego bardzo skutecznie w ataku. W efekcie siedem kolejnych minut meczu przyniosło 10 bramek MMTS i zaledwie 1 trafienie Migały. Na 2 minuty przed końcem meczu gospodarze prowadzili zatem 35:27 i zwycięstwo nie mogło już uciec im z rąk.
MMTS Kwidzyn - Zagłębie Lubin 36:29 (12:15)
MMTS Kwidzyn: Suchowicz - Nogowski, Mroczkowski 7, Orzechowski 7, Peret 5, Marhun 5, Rosiak, Cieślak, Seroka 4, Łangowski 1, Waszkiewicz 7.
Zagłębie Lubin: Świrkula, Malcher - Orzłowski 1, Stankiewicz 6, Rosiek, Tomczak 7, Adamczak 5, Fabiszewski 1, Kozłowski 3, Szymyślik 1, Klimczak, Obrusiewicz 3, Migała 2.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.