Ekstraklasa Mężczyzn | 2010-10-07 10:46:15 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: vivetargi.pl
Zespół Vive Targi Kielce pokonał na własnym parkiecie w meczu 6 kolejki PGNiG Superligi drużynę Azotów Puławy 27:23.
Przed meczem nikt nie spodziewał się, że o wygraną będzie tak trudno. W końcu drużyna Vive Targi Kielce będąca liderem tabeli po 5.kolejkach na własnym parkiecie podejmowała zespół Azotów Puławy, który z dorobkiem 2pkt. zajmował ostatnią lokatę w Superlidze. Jednak w sporcie statystyki nie zawsze przekładają się na wynik meczu… Mogliśmy się o tym przekonać tym razem., gdyż teoretycznie najsłabsza na tę chwilę drużyna w lidze, nawiązała z Mistrzem Polski równą walkę. Kielczanie wyszli z tego pojedynku wprawdzie niekopani, lecz wielu kibiców czuje po tym meczu niedosyt.
Spotkanie rozpoczęło się od silnego uderzenia „żółto-biało-niebieskich”. Po niespełna 6 minutach gry było już 4:0 dla gospodarzy, głównie za sprawą Damiana Kostrzewy, który to aż 3 razy z rzędu trafił do bramki Piotra Wyszomirskiego. Dopiero w 10 minucie po rzucie Dmitrija Afansajewa zespół z Puław mógł cieszyć się z pierwszego celnego rzutu (4:1). To kielczanie cały czas narzucali tempo gry, kontrolowali wynik spotkania. Na 4 minuty przed zakończeniem pierwszej połowy prowadzili już 8 trafieniami (14:6) i wtedy nasza drużyna, która szła jak burza nagle straciła moc. Karę dwóch minut otrzymał najpierw Piotr Grabarczyk, minutę po nim Mariusz Jurasik, ułatwiło to graczom z Puław zdobycie 4 bramek (14:10) . Jednak ostatnie słowo w tej połowie należało do „Dzidziusia”, który w ostatnich sekundach I odsłony zdobył bramkę numer 15.
Po przerwie od bramki rozpoczęli goście, na odpowiedź ze strony Mistrzów Polski nie musieliśmy długo czekać. Kielczanie w 38 minucie po bramce Patryka Kuchczyńskiego mieli na nowo 6 bramkową przewagę (20: 14), jednak została szybko zniwelowana przez podopiecznych Bogdana Kowalczyka. Po 15 minutach zdołali oni odrobić straty do zaledwie 2 bramek (24:22). Na szczęście kielczanie w porę się przebudzili i ostatecznie wygrali 27:23.
Vive Targi Kielce – Azoty Puławy 27:23 (15:10)
Vive Targi Kielce: Kotliński - Kostrzewa 7, Jurecki 3, Podsiadło, Knudsen 2, Gliński, Jurasik 3, Zaremba, Krieger, Kuchczyński 4, Stojković 7 (5), Grabarczyk 1.
Azoty Puławy: Wyszomirski, Stęczniewski - Zydroń 7 (2), Zinczuk 7, Gowin, Witkowski 1, Pomiankiewicz 1, Szyba 3, Semenow, Afanasjew 3, Kus 1.
Wypowiedzi pomeczowe.
Trener Azotów Puławy Bogdan Kowalczyk: Jestem zadowolony po tym spotkaniu. Patrząc na skład Vive Targi, jestem szczęśliwy, że postawiliśmy opór i zagraliśmy dobre spotkanie. W końcówce spotkania mieliśmy trochę strat i brakło dokładności, Wojtek Zydroń od niepamiętnych czasów, przestrzelił dwa karne. Myślę, że przed wyjazdem do Kiel, kielczanie mocno potrenowali i mam nadzieję, że przyniesie im to korzyść przed konfrontacją z THW Kiel.
Skrzydłowy Azotów Puławy Wojciech Zydroń: Jestem również zadowolony z gry zespołu. Drużyna w większym stopniu spełniła założenia taktyczne. Zadecydowała końcówka, kiedy to zabrakło nam koncentracji i skuteczności. Zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w tym sezonie o ile nie najlepsze. Gratuluję gospodarzom zwycięstwa i życzę powodzenia w Kilonii.
Trener Vive Targi Bogdan Wenta: Gratuluję zwycięstwa chłopakom. Zespół był bardzo spięty. Widać było u nas dużą ochotę oraz szybkość, czasami zbyt dużą. Chcieliśmy zagrać dla publiczności, niestety poszło to w drugą stronę. Trochę za duże ciśnienie jest wytwarzane wokół drużyny i to widać po zespole. Potrzeba nam teraz luzu. Zawodnicy często nie widzą wszystkiego i nad tym musimy popracować. Jeszcze brakuje nam tej wspólnej gry, zgrania, bycia zespołem. Mam nadzieję, że następne dni pozwolą nam dojść do optymalnej formy. Cieszę się ze zwycięstwa. Wierzę, że zespół znajdzie swój rytm, swoja grę. Teraz szukamy samych siebie.
Bramkarz Vive Targi Kazimierz Kotliński: Trener chyba wszystko powiedział. Naprawdę jest za duża presja na zespół wywierana. Niestety u niektórych zawodników zostaje to w głowie i rezultaty widać na boisku. Pracujemy nad tym, żeby być zespołem z zeszłego sezonu. Na treningach ciężko pracujemy nad elementami, które nam nie wychodzą i mam nadzieję, że to już wkrótce zaprocentuje. Dzisiaj każdy chciał pokazać, że potrafi grać w piłkę ręczną, ale zabrakło luzu. Musimy też dostrzegać kolegę, który stoi obok. Z meczu na mecz powinno być coraz lepiej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.