Najnowsze newsy

Piłka Ręczna » Ekstraklasa Mężczyzn

Ekstraklasa Mężczyzn | 2010-09-10 23:07:48 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: reczna.nielba.pl

Paweł Galus: Nie boję się odpowiedzialności

W związku z chorobą Edwarda Kozińskiego, obowiązki I szkoleniowca drużyny piłki ręcznej Nielby przejął dotychczasowy II trener - Paweł Galus. Przed nim nie lada wyzwanie. Po słabym występie zespołu w Mielcu, zakończonym aż 10-bramkową porażką, Galus musi postawić drużynę „na nogi". W najbliższą sobotę to właśnie on powtórnie poprowadzi Nielbę. Tym razem przeciwko Miedzi Legnica.

Piotr Werda: Ekstraklasa nie jest ci obca.

Paweł Galus: - To prawda. Będąc na studiach w Poznaniu, grałem całe pięć lat w ekstraklasie. Było to w latach 1988-1993. Najpierw występowałem w Posnanii, a potem, po jej rozpadzie w Grunwaldzie. W sezonie 1990/1991 zdobyłem z WKS-em Wicemistrzostwo Polski. W 1993 roku powróciłem do Nielby.

Kierowałeś już wcześniej zespołem Nielby?

- Po odejściu trenera Olejnika z Nielby, byłem w latach 2001-2003 grającym trenerem. Występowaliśmy wtedy w drugiej lidze. Później, po pierwszym roku pracy trenera Edwarda Kozińskiego zostałem jego asystentem. Trenowałem też drużynę wspólnie z kolejnym szkoleniowcem MKS-u - Jackiem Okpiszem. Teraz znów pracuję z Kozińskim.

Teraz przejąłeś drużynę.

- Na tydzień przed rozgrywkami ligowymi przejąłem drużynę. Powodem tego jest choroba Edwarda Kozińskiego, który przebywa obecnie w szpitalu. Jestem więc osobą pełniącą obowiązki I trenera.

Nie bałeś się odpowiedzialności przed meczem ze Stalą Mielec?

- Nie boję się odpowiedzialności. Jak przed każdym spotkaniem, występował u mnie stres. Porównując jednak pracę z młodzieżą, odpowiedzialność prowadzenia drużyny ekstraklasy jest dużo większa.

Nastroje po przegranym meczu na pewno były niewesołe.

- Przed meczem bardzo mocno mobilizowaliśmy się. Wszystko wyglądało wtedy dobrze. Cały zespół bardzo mocno pragnął wygrać. Pierwsza połowa była jednak dla nas zimnym prysznicem. Po tak słabym występie, w drużynie zapanowało przygnębienie, a nawet rozgoryczenie.

*Więcej na oficjalnej stronie Nielby Wagrowiec.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane