Ekstraklasa Mężczyzn | 2010-08-18 19:12:50 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: MKS Nielba Wągrowiec
Po odejściu z Nielby Marcina Głębockiego, w wągrowieckiej bramce pojawił się Marek Kubiszewski. Do niedawna występował on w ekipie Mistrza Polski, Vive-Targów Kielce. Doświadczony 26-letni Kubiszewski widzi w MKS-ie szansę na dalszy rozwój. Swoją grą pragnie przede wszystkim pomóc zespołowi. W wywiadzie opowiada o początkach swojej kariery, pobycie w Vive Kielce oraz aklimatyzacji w Nielbie.
Jak wspominasz swój pobyt w Vive Kielce?
W Kielcach spędziłem cztery lata. Miałem w tym czasie kilku trenerów, począwszy od Zbigniewa Tłuczyńskiego, aż po Bogdana Wentę. Z tym ostatnim pracowałem przez dwa lata. Jest to na pewno dobry szkoleniowiec. Współpraca między nami układała się poprawnie. Jednak, jeżeli nie dostaje się szansy na grę, to pojawiają się wtedy różne animozje. Skończył mi się kontrakt, a chciałem grać. Nie jestem jeszcze na tyle leciwym bramkarzem, aby pozwolić sobie na siedzenie na ławce. Po prostu muszę grać!
Co cię skłoniło, żeby przejść właśnie do Nielby?
Wągrowieccy działacze zgłosili się do mnie z atrakcyjną propozycją przejścia. Rozpatrywałem jeszcze oferty innych klubów z Polski i drugiej ligi niemieckiej. Wybrałem jednak MKS. Głównym kryterium, które zadecydowało o moim wyborze były po prostu względy finansowe. Trudno w tym przypadku mówić o jakichkolwiek sentymentach. Piłka ręczna to sport zawodowy. Gramy w niej, aby przede wszystkim zarabiać pieniądze. Jak się potem okazało, mój wybór był bardzo dobry. Już od pierwszego treningu czułem się w drużynie jak swój.
Jakie predyspozycje musi posiadać zawodnik grający na twojej pozycji?
Mówią, że zawodnicy występujący na mojej pozycji są najbardziej odchyleni od standardowych norm zachowania... Osoba, która stoi między słupkami musi mieć przede wszystkim odpowiednią psychikę. Czy ja ją posiadam? Nie mi to oceniać. Pomimo dobrych warunków fizycznych, nigdy nie ciągnęło mnie do gry w polu. Nie czułem chęci zdobywania bramek. Od początku przypadła mi do gustu rola bramkarza.
Czy różni się styl prowadzenia drużyny Edwarda Kozińskiego od Bogdana Wenty?
Niezwykle ciężko zestawić obydwu trenerów, ponieważ prezentują dwie różne szkoły prowadzenia drużyny. Bogdan Wenta jest dużo młodszy od Edwarda Kozińskiego i ma zupełnie inne podejście do treningu. Koziński jest szkoleniowcem na pewno wymagającym. Obu łączy jednak dyscyplina. Była ona, gdy grałem w Vive. Teraz jest taka sama w Nielbie.
Więcej na oficjalnej stronie Nielby Wągrowiec - reczna.nielba.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.