Najnowsze newsy

Piłka Ręczna » Ekstraklasa Mężczyzn

Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-12-04 15:33:47 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. prasowa

Bogdan Kmiecik: "Sędziowie nie szanują pracy zawodników!"

Kiedyś Pogoń Zabrze była ikoną piłki ręcznej w Polsce. Klub z trudem przetrwał ciężkie chwile i dziś znów, tyle że pod nazwą NMC Powen Zabrze, może cieszyć się z gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. W Ekstraklasie zabrzanom wiedzie się różnie. Po przegranym przez NMC Powen meczu w Wągrowcu po raz pierwszy głos zdecydował się zabrać prezes klubu Bogdan Kmiecik. Głos w sprawie delikatnej, ale kluczowej dla jego zespołu…

Spokojny i wyważony w opiniach tym razem zdecydował się na udzielenie obszernego wywiadu. Czarę goryczy przelał mecz w Wągrowcu, w którym zabrzanie, choć walczyli niezwykle dzielnie, przegrali i to nie tylko z własnej winy… - „W środę byłem razem z moją drużyną w Wągrowcu. Miałem okazję obejrzeć całe spotkanie pomiędzy Nielbą a NMC Powen. I przyznam, że jestem zadowolony z postawy moich zawodników. Nie zaryzykuję stwierdzenia, że jestem dumny, żeby nie zabrzmiało to zbyt patetycznie. Wągrowiec to trudny teren, a Nielba to rywal bardzo wymagający. W pierwszej rundzie rozgrywek przegraliśmy nawet z nimi na własnym parkiecie. W środę wszyscy począwszy od nas, poprzez trenerów i zawodników chcieli wygrać. Niestety nie udało się. Ale nie mogę nie pochwalić zespołu, za wolę walki i ambicję jaką pokazał.” – nie szczędzi pochwał pan prezes.

Zapytany o to czy mecz z Nielbą był przełomem, jeśli chodzi o poziom determinacji jego zespołu, zastanawia się przez chwilę i odpowiada: -„W tym sezonie nasza gra przypomina sinusoidę. Dobre mecze, jak chociażby ten z Vive Targi Kielce, przeplatamy słabszymi występami. Kiedy myślimy o kieleckiej drużynie widzimy obraz Mistrzów Polski, jednego z najlepszych zespołów Europy oraz prowadzonych przez reprezentacyjnego trenera klasowych zawodników między innymi Mariusza Jurasika. Pomimo tych atutów, kielczanom zwycięstwo z nami wcale nie przyszło łatwo. Jednak jakość gry i siłę ambicji NMC Powen ocenimy dopiero po sezonie, wówczas wszystko można przeanalizować bez nadmiernych emocji.”

Po wyrażeniu uznania dla szczypiornistów NMC Powen i analizie ich postaw przychodzi czas na tę poważniejszą i dość przykrą część rozmowy. –„Po dramatycznym pojedynku w Wągrowcu postanowiłem zwrócić uwagę na pewien problem. Myśl o tym trapiła mnie od dawna, ale wciąż nie wiedziałem jak na to zareagować. Otóż, moim zdaniem praca sędziów podczas meczu 13. kolejki Ekstraklasy z Nielbą Wągrowiec pozostawiała wiele do życzenia. I nie pierwszy raz w tym sezonie mam takie odczucie. Nie chciałbym ferować bezpodstawnych osądów. Więc kiedy opadły pomeczowe emocje obejrzałem płyty z tegorocznych rozgrywek. Spokojnie, w samotności i pełnym skupieniu. Obejrzałem i… muszę to jasno stwierdzić, mamy problem z sędziami. Problem, który urasta do dużej rangi, kiedy patrzymy jak niewiele brakuje nam do wygranych czy remisów. Przykłady słabego sędziowania możemy mnożyć.” – wyznaje prezes Kmiecik.

Jak podkreśla sam bohater niniejszego materiału, największym znawcą najdrobniejszych przepisów piłki ręcznej nie jest. Toteż o analizę niektórych boiskowych zajść prosi trenera zabrzan Roberta Nowakowskiego. Zaznacza przy tym jednak, że wszystkie opinie są jedynie jego poglądami, a wypowiedź pana trenera wnosić ma jedynie wartość merytoryczną i jest chłodną oceną faktów. –„Każdy popełnia błędy. Nie chodzi o to, żeby przez cały mecz sędziować bez pomyłek. Ale zauważmy, że czasami wystarczy jeden bądź dwa nieuzasadnione gwizdki sędziego w końcówce i wynik meczu zmienia się diametralnie. Jedna minuta, jedna decyzja i niwelowana jest praca całego zespołu, dodam ciężka i rzetelna praca. W Wągrowcu mieliśmy do czynienia z sytuacjami, które dobitnie dały znać o tym, że para arbitrów nie zna przepisów gry w piłkę ręczną! Po oddanym przez nas rzucie, piłkę odbił bramkarz, trafiła ona na powrót w nasze ręce. Sędzia główny, pomimo protestów liniowego, który był blisko akcji, uznał że jest to gra na czas. Kolejna „wpadka”, o której trzeba wspomnieć to już bardzo groźne zajście. Gracz Nielby złapał naszego skrzydłowego, Aleksandra Kryszenia za kostkę! Nietrudno sobie wyobrazić czym to grozi! W kilka sekund dziewiętnastoletni szczypiornista mógł zostać kaleką. Przepisy wyraźnie mówią, że takie zagranie kwalifikuje się bezwzględnie na czerwoną kartkę” – analizuje były skrzydłowy, dziś szkoleniowiec.

Prezes zabrzańskiego klubu daje sobie czas do końca bieżącego roku na decyzję dotyczącą przyszłości swojej i całego Handballu Zabrze. Możliwości jest bardzo wiele… -„ Cały czas tłuką mi się po głowie myśli czy takie rozgrywki mają sens? Czy świat sędziowski ma coś wspólnego z duchem sportowej walki? Jeśli nic się nie zmieni to dla nas dalsza gra w Ekstraklasie nie ma sensu. W tym gorącym okresie pojawiają rożne wizje rozwiązań, realne i nieco bardziej abstrakcyjne. Co zrobię? Tego jeszcze nie wiem. Wiem natomiast, że dłużej milczeć i godzić się na taki obrót wydarzeń nie mogę. Ktoś to zna się na piłce ręcznej, po obejrzeniu meczu Nielby z NMC Powen, zobaczy że nie był to regularne i przepisowe spotkanie.” – z żalem zastanawia się pan Kmiecik –„Chcę to wyraźnie powiedzieć. Jesteśmy małym klubem, który podnosi się z przewlekłej niemocy. Wysiłkiem zarządu, zawodników, którzy codziennie rano idą do pracy, a dopiero później na treningu, trenerów i wielu przyjaciół udało nam się nieco odbudować. Wszyscy w życie klubu wkładamy dużo serca, zwłaszcza wiele oddają klubowi jego gracze. Czy mamy nadal pozwalać, żeby nasza ciężka praca była deptana przez sędziów? Na razie widzę dwie opcje, albo wycofamy się z rozgrywek albo ja zrezygnuję z funkcji prezesa. Można teraz wyciągnąć szereg kontrargumentów, wśród których podstawowym będzie ten, że przecież i tak gramy słabo. I ja mu nie zaprzeczę. Nie jesteśmy gwiazdami! Daleko nam do poziomu gry Vive Targi Kielce czy Wisły Płock. Tak więc podkreślam, że winą za porażki nie obarczam tylko i wyłącznie sędziów, tym samym kryjąc niedociągnięcia moich graczy. Potrafimy przegrywać i porażki przyjmujemy z honorem. Ale chcielibyśmy ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że przegraliśmy bo byliśmy słabsi, bo zabrakło nam sił, umiejętności, że polegliśmy w sportowej walce. Po meczu w Wągrowcu tak powiedzieć nie mogę. Zatem szkoda zdrowia i zaangażowania zawodników, skoro i tak nasze szanse w porównaniu z władzą sędziów są żadne.”

Pierwsze oficjalne kroki zostaną podjęte już w czwartek: -„Na początek postanowiliśmy napisać oficjalnie pismo do Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Poprosimy w nim, żeby rozjemcami w meczach naszej drużyny nie była para, która sędziowała w spotkaniu w Wągrowcu. Mimochodem wspomnę, że dwójka arbitrów pochodzi z Gdańska. Uwagi do sędziów mieliśmy już nieraz. Po jednym ze spotkań obserwator zaznaczył je także w meczowej dokumentacji. Do tej pory nie doczekaliśmy się żadnej reakcji władz związkowych. Zatem w jakim celu na mecze wysyłany jest obserwator” – informuje pan prezes.

„Praca zawodników nie jest przez arbitrów zupełnie szanowana. Jak można tak traktować sportowców, czy w ogóle ludzi? Nie jesteśmy odosobnieniu w opinii, że w kręgu sędziów dzieje się coś złego. I w żadnym razie nie oskarżam tutaj władz związkowych, które mogą być tego zupełnie nieświadome. Nieczęsto czytam wypowiedzi internautów, tym razem przeczytałem. I pozwolę sobie zacytować: „Byłem na meczu Nielby z NMC Powen, widziałem i to co zrobili sędziowie to było mistrzostwo świata.”. W Wągrowcu pojawił się także na trybunach uznany zawodnik. Podszedł do trenera Nowakowskiego po meczu i dał mu do rozumienia, że jego zdanie na temat pracy sędziów nie jest dla nich korzystne.” – jeszcze raz żali się pan Kmiecik –„Na koniec w gwoli podsumowania chcę dobitnie powiedzieć. To jaki prezentujemy poziom sportowy i jakie osiągamy wyniki to jedno. To że są w Polsce sędziowie, który do poziomu Ekstraklasy nie dorastają to drugie. I tych dwóch wątków nie chce mieszać. Tak jak w żadnej mierze nie chcę krytykować wszystkich arbitrów, bo były i takie mecze gdzie decyzjom podejmowanym przez sędziów nie można nic zarzucić.” – uzupełnia.

„Poruszyłem tu ważne dla nas kwestie. Co się wydarzy tego nie wiem. Handball Zabrze to klub o śląskim charakterze, my nie poddamy się nigdy! Teraz usilnie szukamy wzmocnień. Przede wszystkim chcemy wzmocnić rozegranie, drugą linię i prawe skrzydło. Pomimo przeciwności będziemy pracować, dawać z siebie wszystko tak żeby udowodnić, że nasza obecność w Ekstraklasie nie jest przypadkiem.” – obiecuje na zakończenie Bogdan Kmiecik.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane