Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-10-05 20:11:50 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: handballzabrze.pl
W spotkaniu 5. kolejki Ekstraklasy szczypiorniści NMC Powen byli bliscy pokonania puławskich Azotów. Zwycięstwo zabrzan w tym pojedynku byłoby sporą sensacją i przyniosłoby śląskiemu beniaminkowi pierwsze punkty do ligowej tabeli. Niestety ostatecznie do Zabrza podopieczni Roberta Nowakowskiego powrócili na tarczy, za to z dużym niedosytem, a nawet żalem do sędziów.
„Spotkanie z Azotami było najlepszym meczem jaki do tej pory rozegraliśmy i to tak w obronie jak i w ataku” – ocenia obrotowy NMC Powen, Dariusz Mogielnicki – „Niestety skończyło się tak jak w poprzednich pojedynkach, czyli porażką” – dodaje.
Zabrzańscy piłkarze prowadzili przez niemalże całą pierwszą połowę. W drugiej odsłonie meczu gospodarzom udało się wyrównać wynik, a stan remisowy utrzymywał się aż do 58. minuty. Na 120 sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziowie podyktowali dwa rzuty karne dla ekipy z Puław. Zawodnicy Azotów wykorzystali szanse jakie dostali od arbitrów... –„Faktycznie po raz kolejny przegraliśmy walkę w końcówce. Z pewnością można powiedzieć, że zabrakło nam szczęścia i ogrania. Jednak główną przyczyną takiego stanu rzeczy był szereg błędnych decyzji pary sędziowskiej, podejmowanych na naszą niekorzyść.” – mówi Mogielnicki –„Cóż, musimy się do tego przyzwyczaić. Jeśli w końcówkach nie będziemy spokojnie prowadzić dwoma przynajmniej bramkami to o punktach trudno będzie marzyć”
*więcej w serwisie handballzabrze.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.