Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-08-19 10:18:43 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: KS Azoty Puławy
Mimo odwołania meczu z Mieszko Brześć, trener Azotów Puławy Marek Motyczyński nie traci humoru. Już w czwartek jego zawodnicy udadzą się do Morąga, gdzie zagrają w międzynarodowym turnieju z udziałem zespołów z Polski, Litwy i Cypru.
Infekcja wirusowa w środku lata, która dotyka większą cześć zespołu to rzadko spotykana sytuacja.
Rzeczywiście, po powrocie z turnieju w Kwidzynie zaczęły się kłopoty. Podróżowaliśmy tam klimatyzowanym autobusem i to jest przyczyna naszych problemów. Najpierw źle poczuli się Dymitro Zinczuk i masażysta Marcin Borkowski, a potem infekcję łapali kolejni zawodnicy. Uznałem, że nie ma sensu prowadzić zajęć i odwołałem treningi aż do poniedziałku.
Nie doszedł do skutku zaplanowany na niedzielę sparing z Mieszkiem Brześć. Nie szkoda Panu kolejnej okazji do sprawdzenia zawodników w akcji?
Przede wszystkim chcieliśmy zagrać we własnej hali i pokazać naszym kibicom. Trudno, nie udało się, dlatego na koniec sierpnia umówiliśmy się na mecz ze Stalą Mielec.
Jakie są Pańskie zamierzenia przed turniejem w Morągu?
Chcemy zajść jak najdalej co wiąże się z większą ilością spotkań. Będzie to turniej sześciozespołowy, w którym wezmą udział drużyny Travelandu Olsztyn, Nielby Wągrowiec, litewskie HC Vilnus, a także zespół z Cypru. Na tym etapie przygotowań konkretny wynik nie jest najważniejszy, a styl naszej gry.
Jak do zespołu wprowadzili się nowi zawodnicy?
Bardzo dobrze, jestem zadowolony z atmosfery w zespole i sposobie, w jaki przyjęto nowych graczy. Bardzo podoba mi się gra Dymitro Zinczuka i Olega Siemionowa. Dymitro ma bardzo dobry rzut, co potwierdził podczas turnieju w Kwidzynie. Bramkarzowi Maćkowi Stęczniewskiemu dokuczają nieco urazy, dlatego nie mógł zbyt wiele razy pokazać swoich umiejętności, ale na turniej w Morągu powinien już być gotowy.
Jak wygląda proces powrotu do zdrowia Michała Szyby?
Michał cały czas przechodzi intensywną rehabilitację w Lublinie. Straty mięśniowe spowodowane operacją są spore, dlatego teraz skupia się na odbudowie mięśnia czworogłowego. Jest jednak z nami na każdym treningu by zapoznać się ze specyfiką treningu. Trenuje z nami bardzo lekko, jego aktywność ogranicza się do wykonywania najprostszych ćwiczeń i zabawy z piłkami. Mam nadzieję, że wróci do nas jak najszybciej.
Czuje już Pan rosnące napięcie przed startem ligi?
Spokojnie, jest jeszcze trochę czasu. Startujemy dopiero 5 września, choć na pewno im bliżej ligi tym emocje będą stopniowo rosnąć. Mam wielką nadzieję, że do tego czasu osiągniemy zadowalającą formę.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.