Najnowsze newsy

Piłka Ręczna » Ekstraklasa Mężczyzn

Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-07-18 08:18:11 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna

Tomasz Rybarczyk: "Droga do sukcesu jest zawsze trudna"

Fot.: Magda Kowolik

Przed dwoma tygodniami szczypiorniści NMC Powen Zabrze rozpoczęli treningi przed pierwszym, po latach, sezonem w Ekstraklasie. Swoimi refleksjami na temat przebudowanego zespołu, najwyższej klasy rozgrywkowej oraz reprezentacji podzielił się z nami bohater ubiegłego sezonu, lewoskrzydłowy, Tomasz Rybarczyk.

Po sezonie dostaliście niemalże miesiąc urlopu. W jaki sposób regenerowałeś siły?

Tomasz Rybarczyk:
W czasie urlopu udało mi się wyjechać z przyjaciółmi nad morze. To był bardzo mile spędzony czas. Przede wszystkim odpocząłem zupełnie od sportu. A to bardzo ważne, żeby nie tylko zregenerować się fizycznie, ale także psychicznie. I to mi się udało. A teraz już czeka nas wytężona praca przed sezonem.

W ubiegłym sezonie bardzo dużo grałeś. Czy odczuwasz jeszcze jakieś dolegliwości zdrowotne?

T.R.:
Już od dawna mam problemy z kostkami. Niezmiennie sytuacja nie wygląda najlepiej. Poza tym jednak czuję się dobrze i nie uskarżam się na żadne inne dolegliwości. I mam nadzieję, że tak zostanie.

Zdecydowałeś się zostać na kolejny sezon w Zabrzu. Czy pojawiły się inne propozycje?

T.R.:
Nie otrzymałem konkretnych ofert. Wiem, że kilka klubów było mną zainteresowanych. Jednak ja chciałem zostać w Zabrzu i spróbować swoich sił w Ekstraklasie. Tak więc, nawet nie starałem się szukać kontaktów z innymi klubami.

Do NMC Powen dołączył niedawno nowy lewoskrzydłowy, Michał Chodara. Rywalizacja na Twojej pozycji wygląda ciekawie...

T.R.:
Michał jest niewątpliwie wzmocnieniem zespołu, przeniósł się do nas z drużyny Mistrza Polski. Mam nadzieję, że podniesie nasz poziom na lewym skrzydle. A rywalizacja rzeczywiście nabierze jeszcze rumieńców. Osobiście niewiele wiem o Michale, bo trenujemy razem dopiero tydzień. Jednak wszystko przed nami!

Jak ocenisz pozostałe transfery dokonane przez NMC Powen?

T.R.:
Nie udało się ściągnąć do klubu leworęcznego zawodnika na prawe rozegranie. I to olbrzymi i chyba jedyny minus. Pozostałe transfery niewątpliwie są wzmocnieniami. Mariusz Kempys to ograny zawodnik, na pewno poprowadzi naszą grę. Bartłomiej Pawlak to zupełnie inny zawodnik, niż nasi dotychczasowi bramkarze, Sebastian Kicki oraz Cezary Winkler. A to wnosi pewnie ożywienie. Mam nadzieję, że i on wkomponuje się w nasz zespół. Klub pozyskał także nowego kołowego. Myślę, że Łukasz Kandora stanie na wysokości zadania. Zdecydowanie więcej o tych zawodnikach będzie można powiedzieć, kiedy się lepiej poznamy.

A jak z samopoczuciem po pierwszych treningach?

T.R.:
Nie ukrywam, że liczyłem na nieco lżejsze treningi na początku. Jednak od pierwszego spotkania wzięliśmy się bardzo ostro do pracy. Uczestniczyliśmy w treningach o dużej intensywności. Było sporo biegania, ćwiczeń z piłkami lekarskimi. Pozostaje mieć nadzieję, że nie pójdzie to w złym kierunku.

Czy masz jakieś indywidualne plany treningowe? Nad czymś chcesz szczególnie popracować?

T.R.:
Na pewno chciałbym nabrać trochę masy, bo nie oszukujmy się, jak na Ekstraklasę jestem dość drobny (śmiech). Ale niestety na to nie ma wiele czasu, a i nie jest to takie łatwe. Także nie mam jakichś szczególnych planów. Będę trenował tak jak cały zespół.

Czeka was trudny początek w Ekstraklasie. Jak ocenisz układ terminarza?

T.R.:
Faktycznie to trudny początek. Jednak mimo wszystko uważam, że to dobrze, iż na początku spotkamy się z tak wymagającymi rywalami. Podczas gdy my będziemy mieli te starcia już za sobą, inne zespoły będą musiały się martwić. Później, kiedy my będziemy mieli okazje do zdobywania punktów, nasi rywale raczej będą je tracić w pojedynkach z Mistrzem i Wicemistrzem kraju.

Jakie są Twoje cele na nadchodzący sezon?

T.R.:
Przede wszystkim chciałbym się pokazać z dobrej strony na parkietach Ekstraklasy. Oczywiście bardzo ważne jest to, żebyśmy utrzymali się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dużo wysiłku włożyliśmy w awans, więc szkoda byłoby od razu wrócić do I ligi.

Ekstraklasa to, jak wspomniałeś, szansa na „pokazanie się”. Czy wobec tego pojawiają się jakieś marzenia, może nawet o reprezentacji?

T.R.:
Do reprezentacji jest mi bardzo daleko. W reprezentacji grają znakomici zawodnicy i póki co trudno byłoby mi znaleźć tam dla siebie miejsce. Jednak gra w Ekstraklasie to faktycznie duża szansa. Być może pojawi się kiedyś oferta z lepszego klubu. Ale żeby tak się stało trzeba prezentować się na prawdę dobrze.

Ale nie zaprzeczysz, że wychowankowie zabrzańskiego klubu nie są pozbawieni szans na grę w kadrze narodowej?

T.R.:
Zapewne mówimy o Tomku Rosińskim. Miałem okazję grać z nim jako junior. Już wtedy Tomek był liderem zespołu. Od kiedy pamiętam wyróżniał się na naszym tle. Obecność gracza w reprezentacji jest determinowana jego poziomem sportowym, a ten w przypadku Tomka jest na dziś zdecydowanie wyższy niż nasz.

Powiedziałeś, że do reprezentacji jest Ci daleko. A gdybyś miał określić czego Ci brakuje, żeby dołączyć do „biało-czerwonych”?

T.R.:
I tu znów muszę się przyznać, że brakuje mi masy (śmiech). A już zupełnie poważnie to przede wszystkim potrzebowałbym więcej ogrania i to w meczach na wysokim poziomie. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, że reprezentanci kraju dysponują lepszą od mojej techniką.

Jeśli już rozmawiamy o reprezentacji to jak ocenisz losowanie grupy Polaków na Euro?

T.R.:
Kto mógł trafić na Niemców jak nie my (śmiech). Grupa nie jest łatwa. Nasi zawodnicy będą musieli powalczyć, jak zwykle. Nikt nam niczego nie podaruje. Ale droga do sukcesu jest zawsze trudna. Pozostaje nam czekać i zobaczyć jak zaprezentują się Polacy.

Na początku ubiegłego sezonu zapytałam Cię o sportowe marzenie. Powiedziałeś, że jest nim awans do Ekstraklasy. Marzenie spełnione, a co teraz?


T.R.:
Nowe marzenia po raz kolejny pokrywają się z celami. Mianowicie, chcę utrzymać się z zespołem w Ekstraklasie, pokazać się z dobrej strony. Ja będę pracował na maksimum swoich możliwości, a resztę pozostawiam losowi. Może w przyszłym sezonie zagram w lepszym zespole, może nadal będę mógł realizować się tutaj. Cóż, czas wszystko zweryfikuje.

*z Tomaszem Rybarczykiem rozmawiała Alicja Chrabańska

Zapraszamy również na oficjalną stronę drużyny KS NMC Powen Zabrze

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane