Ekstraklasa Kobiet | 2009-05-16 19:33:17 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: inf. własna
Okazuje się, że przyśpiewka kibiców ma duże odzwierciedlenie w rzeczywistości. Słowa nawiązujące do złotej tradycji klubu z Lublina idealnie pasują do dzisiejszej okazji. SPR Asseco BS Lublin wygrał bowiem trzeci, finałowy mecz z rzędu i może cieszyć się kolejnym tytułem Mistrza Polski.
Aleksandra Jacek po dwóch przegranych meczach w Lublinie zapowiadała ostrą walkę i wynik 2:2 po spotkaniach na własnej hali. Jej słowa zweryfikował jednak lubiński parkiet.
SPR pojechał do Lubina w pełni zmobilizowany, z nadzieją na zakończenie finałowej rywalizacji w trzech spotkaniach. Na gospodyniach ciążyła większa presja. Aby pozostać w grze musiały wygrać dwa mecze u siebie.
Nieudanie, od straty piłki w ataku mecz rozpoczęły zawodniczki SPR. Zagłębie nie próżnowało. Jelena Kordić "odwdzięczyła" się celnie wykonanym rzutem karnym. Twarda i agresywna obrona „miedziowych” skutkowała ich prowadzeniem. Początek był bardzo dynamiczny w wykonaniu obu zespołów i w niczym nie przypominał tego z Lublina, gdzie na bramki niekiedy musieliśmy czekać kilka minut. Na 3:3 wyrównała Małgorzata Majerek i od tego momentu rozpoczęła się bardzo wyrównana gra. Prowadzenie przeważało się co chwilę raz na jedną, raz na drugą stronę. Na 5:5 z kontry wyrównana dobrze dysponowana skrzydłowa Zagłębia Monika Gunia. Później SPR wrzuciło 5. bieg i na dłuższą chwilę odskoczyło przeciwniczkom. W bramce świetnie spisywała się przez przekrój całego meczuMagdalena Chemicz. W 10. minucie gospodynie po kilku dobrych akcjach powróciły jednak do gry i zaczęły pracować na swoją korzyść. Lublinianki pod koniec pierwszego kwadransa meczu poprawiły swoją grę w obronie. Na remis rzuciła Joanna Obrusiewicz, która w tym spotkaniu nabrała wiatru w żagle, po niezbyt udanych meczach na Lubelszczyźnie. Na boisku pojawiła się Klaudia Pielesz, która pauzowała w wyniku złamania ręki. W 20. minucie nastąpiło lekkie rozluźnienie w szeregach obu ekip, co skutkowało wieloma nieskutecznymi akcjami. Aleksandra Jacek dwukrotnie zaskoczyła bramkarkę gości i wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Po rzucie Kristiny Repelewskiej trenerka Zagłębia poprosiła o czas. Po powrocie na parkiet SPR zaczął grać statycznie w ataku, w dodatku na 2.minuty boisku opuścić musiała rozgrywająca Izabela Puchacz. „Miedziowe” w obronie zastosowały system 5+1, ale ostatnie 5. minut i tak należało do bramkarek. Izabela Czarna obroniła karnego i dobitkę wykonywane przez Kristinę Repelewską. Ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się remisem 14:14 i mogliśmy mieć nadzieję na jeszcze więcej emocji, ponieważ zapowiadało się 30. minut wyrównanej walki o złoto.
Drugą część pojedynku rozpoczęła kołowa lubińskiego klubu, Aleksandra Jacek. Kilka minut po tym jednak gra została zatrzymana, ponieważ na parkiecie znalazła się świetnie spisująca się w tym meczu Izabela Czarna. Zawodniczka musiała opuścić parkiet, a z późniejszych wypowiedzi trenerki Zagłębia wynikało, że Czarna złamała dwa palce lewej dłoni. SPR grając w osłabieniu nie potrafił skonstruować żadnej składnej, bramkowej akcji. Przy niedyspozycji przyjezdnych Zagłębie dodatkowo zaostrzyło grę w defensywie. Skutkowało to kontrami, których podopieczne Bożeny Karkut nie potrafiły jednak wykorzystać. Ciężar gry w szeregach SPR brała na siebie rozgrywająca najlepsze mecze w sezonie Kristina Repelewska. Efektowną, a co najważniejsze efektywną akcję zaprezentował też duet Kamila Skrzyniarz, Dorota Malczewska. W 40. minucie, kiedy wydało się już, że lubliniakom trudno będzie wygrać ten mecz nastąpiło odrodzenie zespołu mistrza Polski. Udało im się wypracować prowadzenie. Później w poczynania zespołów wkradło się trochę nerwowości, w końcu grę celnym rzutem uspokoiła Małgorzata Majerek, na 23:21 dla swojego zespołu. Zagłębie mimo wyraźnej przewagi w obronie nie potrafiło wykorzystać wypracowanych okazji i traciło piłki niecelnymi podaniami do kontrataku. Na 25:21 dla przyjezdnych rzuciła Ewa Damięcka. Mimo błędów lublinianek w ataku pozycyjnym Zagłębie nie wykorzystało nadarzających się okazji. O tym, że szczęście sprzyja lepszym dobitnie pokazała akcja, gdzie piłka po rzutach zawodniczek Zagłębia odbiła się dwukrotnie od słupka. SPR ostatnie pięć minut grało na czas, co skrupulatnie odgwizdywali sędziowie. W ostatnich akcjach Jelena Kordić i Agnieszka Ziółkowska nie trafiły z rzutów karnych, a na pocieszenie został tylko 25. gol w meczu, autorstwa Moniki Guni. Na ławce rezerwowej i sektorze gości od dawna trwała już jednak mistrzowska feta.
Po meczu w Lubinie pozostaje pewien niedosyt. Mimo wyniku było to bardzo wyrównane spotkanie, w którym Zagłębie mogło powalczyć o zwycięstwo. Stało się jednak inaczej. SPR po raz kolejny sięgnął po tytuł Mistrza Polski. Zupełnie zasłużenie, wygrał bowiem wszystkie ligowe potyczki. A jak zapewnia Sabina Włodek kolejny, trzynasty w jej przypadku tytuł najlepszego w Polsce ogromnie cieszy. Zawodniczki Zagłębia pomimo łez po przegranym spotkaniu na rozdaniu medali były już uśmiechnięte. Mają się z czego cieszyć, to jeden z lepszych sezonów Zagłębia. Do srebrnego medalu mogą bowiem dołożyć Puchar Polski.
Interferie Zagłębie Lubin- SPR Asseco Lublin 25:29 (14:14)
Stan rywalizacji: 3:0 dla SPR
Zagłębie: Czarna, Maliczkiewicz- Niedośpiał, Ziółkowska, Semeniuk 1, Obrusiewicz 5, Gunia 5, Jakubowska 2, Jacek 6, Kordić 4, Jochymek 1, Byzdra, Ciepłowska 1, Pielesz
Karne: 3/6
Kary: 10 minut
SPR: Chemicz, Sadowska- E.Malczewska, D.Malczewska 4, Włodek 9, Damięcka 3, Rola, Majerek 3, Marzec, Wolska 2, Repelewska 5, Rukaite 2, Puchacz 1, Skrzyniarz
Karne: 2/3
Kary:12 minut
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.