Transfery | 2009-06-25 18:37:40 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: KGHM Zagłębie Lubin
Ma za sobą kilka treningów pod okiem Andrzeja Lesiaka i, jak na razie, robi dobre wrażenie. Milijenko Bošnjak jest na dobrej drodze, by swoją przyszłość związać z Zagłębiem Lubin.
Przypomnijmy, że Miljenko Bošnjak jest środkowym pomocnikiem, wychowankiem NK Croatia Zagrzeb, który przez ostatnie trzy lata regularnie grał w zespole Labod Drava Ptuj, gdzie spotkał się z polskim obrońcą, Mariuszem Soską. W tym słoweńskim zespole jego trenerem przez dwa sezony był Drażen Besek, tak, tak, ten sam Besek, który kilka lat temu prowadził Zagłębie. To właśnie "Dado" polecił Miljenko do Lubina. Chorwat ma za sobą występy w chorwackiej młodzieżówce, był nawet kapitanem tej drużyny. Uchodzi za zawodnika bardzo kreatywnego, błyskotliwego, umiejącego dokładnie dośrodkować futbolówkę. Na przestrzeni trzech lat rozegrał w Dravie Ptuj 77 spotkań (58 w wyjściowym składzie, 32 pełne). Zdobył 9 goli. Kilkanaście miesięcy temu tym piłkarzem interesowało się m.in. CSKA Sofia. Zawodnik odrzucił jednak tą ofertę. Obok Marko Drevenšeka i Tomaža Murko był uznawany za najlepszego zawodnika Dravy.
Po postawie Bošnjaka widać, że jest typowym ofensywnym pomocnikiem. Ma zmysł do gry kombinacyjnej, potrafi odpowiednio zagrać piłkę. Czy nie związany kontaktem z żadnym klubem pomocnik przekona do siebie Andrzeja Lesiaka? - Zobaczymy. Obaj zawodnicy, zarówno Dinis jak i Bošnjak, robią dobre wrażenie na treningach, ale ja potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby ocenić ich przydatność do zespołu - mówi nam szkoleniowiec Zagłębia Lubin.
Dzisiejsze zajęcia odbywają się na boiskach treningowych. Rano trener Andrzej Lesiak zaordynował swoim podopiecznym trening tlenowy, po południu Miedziowi popracują nad techniką. Bramkarze formę budują pod okiem swojego szkoleniowca, Jędrzeja Kędziory.
- Dzisiejsze zajęcia poprzedzi rozgrzewka z piłkami. Zawodnicy będą wymieniali między sobą różne podania. Później trochę pobiegają, bo przewidziałem dla nich trening tlenowy – informował nas rano trener Andrzej Lesiak.
Punktualnie o godzinie 10 piłkarze wybiegli na boiska treningowe. Zajęcia rozpoczęła wspomniana rozgrzewka, następnie piłkarze zostali podzieleni na cztery grupy – o podobnej wydolności i rozpoczęła się „tlenówka”.
Kolejną część zajęć poświęcono grze w siatkonogę. Andrzej Lesiak określił zasady i rozpoczęły się rozgrywki. W rolę arbitra wcielił się szkoleniowiec, który krążył wokół dwóch boisk, na których odbywały się mecze i rozwiązywał wszelkie spory: - Panowie! Trzeba wprowadzić trochę emocji. Przegrani stawiają wygranym napoje! – żartował trener.
Kolejne zajęcia zostaną przeprowadzone na treningowej „czwórce”, a piłkarze będą pracowali nad techniką.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.