Sparingi | 2010-08-02 12:44:01 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: KP Legia Warszawa
Po dwóch tygodniach zakończyło się zgrupowanie Legii we francuskim Carnac. W tym czasie podopieczni Macieja Skorży rozegrali cztery mecze sparingowe oraz wzięli udział w wielu treningach.
W kadrze na zgrupowanie w Carnac nie doszło do wielkich niespodzianek. Do Francji nie polecieli kontuzjowani Dickson Choto oraz Jakub Rzeźniczak. Ich miejsce zajęli Pance Kumbev oraz Wojciech Skaba, którzy przygotowania rozpoczęli z zespołem Młodej Legii.
Dwa dni po przyjeździe do Carnac piłkarze Legii rozegrali pierwszym sparing. Rywalem naszej drużyny był mistrz Francji z 2009 roku oraz ćwierćfinalista Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu - Girondins Bordeaux. Mimo niezłej gry zespół z Warszawy poniósł wysoką porażkę 1:4. (więcej tutaj i tutaj). Nasz szkoleniowiec po meczu przyznał, że jego podopieczni zagrali dobrze przez pierwszych 30 minut. Kolejną fatalną informacją była kontuzja Inakiego Astiza. Kilka dni po meczu z "Żyrondystami" Hiszpan wspólnie z Tomkiem Kiełbowiczem wrócili do Polski, zaś badanie rezonansem wykazało, że wychowanek Osasuny Pampeluna ma naderwane więzadło poboczne.
Sporo obaw wzbudzał kolejny sparingpartner legionistów - PSG. Część kibiców mając w pamięci wynik z Bordeaux spodziewała się kolejnej porażki. W paryskiej ekipie nie brakowało głośnych nazwisk, m.in. Claude Makelele, Ludovica Giuly, Gregory'ego Coupet oraz Matei Keżmana. Mecz w Alencon przyniósł mnóstwo emocji. Po pierwszej bardzo dobrej połowie do głosu doszli zdobywcy Pucharu Francji i po bramkach Horau oraz serbskiego napastnika prowadzili 2:0. Fantastyczna końcówka i gole Michała Żyro oraz Takesure'a Chinyamy dały Legii cenny remis. Mimo dobrego rezultatu Maciej Skorża tonował nastroje i dalej wymieniał elementy, nad którymi jego zespół powinien popracować. Remis nie zadowolił również Gregory'ego Coupet oraz Claude'a Makelele. Najważniejszym wydarzeniem piątkowego sparingu był powrót na boisko po sześciomiesięcznej przerwie "Chiny'ego". "Tejksiu" kilkunastominutowy występ okrasił pięknym golem na wagę remisu.
Po meczu z PSG na zgrupowanie w Carnac dojechali dwaj testowani zawodnicy - Emanuel Melivillo z Argentyny oraz Lucien Owona-Ndong z Kamerunu. Zawodnik z La Platy wyjechał po dwóch dniach. Powodem jego przyspieszonego wyjazdu były problemy rodzinne. Ndong wystąpił w dwóch sparingach i przekonał do siebie sztab szkoleniowy, dlatego po zgrupowaniu we Francji dołączy do legionistów.
Trzecim sparingpartnerem legionistów podczas francuskiego zgrupowania była dziewiąta ekipa Ligue 1 - Stade Rennais. Bretończycy do starcia z polską ekipą przystępowali bez największej gwiazdy - Ghańczyka Asamoah Gyana. Poza nim trener Rennes dysponował pełną kadrą. Po niezłym spotkaniu legioniści pechowo przegrali 0:1 po wątpliwym rzucie karnym. Maciej Skorża uznał, że był to najlepszy mecz zawodników Legii podczas francuskiego zgrupowania.
Zgrupowanie w Carnac zakończyło wyjazdowe starcie z FC Lorient. Mecz na Stade du Moustoir był jednocześnie inauguracją sztucznej nawierzchni, która miała kosztować władze miejskie ponad 700 tysięcy euro. Samo spotkanie z podopiecznymi trenera Gourcuffa przyniosło sporo emocji. Chociaż Bretończycy byli blisko strzelenia gola, to w czasie doliczonym do drugiej połowy bramkę zdobył Marcin Komorowski. Trener Rafał Janas przyznał, że w wielu fragmentach legioniści byli równorzędnym partnerem dla drużyny z Lorient.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.