Sparingi | 2010-02-08 12:01:03 | Nadesłał: Anna Szłapa | Źrodlo: Korona Kielce
Korona Kielce w drugim meczu sparingowym podczas zgrupowania w Turcji przegrała z rumuńskim FC Snagov 1:2. Bramkę dla kieleckiego klubu zdobył Jacek Kiełb.
Korona miał dziś zmierzyć się z japońskim Sanfrecce Hiroshima, ale z powodu złych warunków atmosferycznych kielczanie nie wyjechali do oddalonej o ponad 100 km miejscowości Belek. Aby nie zmieniać wcześniej ustalonego planu treningowego sztab szkoleniowy postarał się o rozegranie meczu z zespołem, który przebywa aktualnie w tym samym ośrodku w Alanyi. Padło na zajmujący aktualnie 8. miejsce w rumuńskiej drugiej lidze FC Snagov. Trener Sasal oddelegował do gry w większości tych zawodników, którzy nie dostali szansy w meczu z węgierskim Videotonem.
Przez pierwsze minuty oba zespoły grały bardzo asekuracyjnie, sprawdzając nawzajem swoje możliwości. Pierwszą składną akcję zaprezentowali Rumuni. W 8. minucie napastnik FC Snagov starał się zaskoczyć Radka Cierzniaka, ale kielecki bramkarz był na posterunku. Korona mogła się pokusić o strzelenie bramki w 22. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Paweł Kal, a bliski szczęścia był Jacek Markiewicz. Jego uderzenie wybronił jednak bramkarz FC Snagov. Chwilę później drugą okazję do pokazania swoich umiejętności miał Cierzniak, który pewnie złapał piłkę uderzoną głową przez napastnika Snagov. W 37. minucie Rumuni wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zakotłowało się w polu bramkowym kielczan, a najsprytniejszy w tej sytuacji okazał się Beresoae Ionut, który dał swojej drużynie prowadzenie.
Po przerwie trener Sasal wprowadził na boisko Łukasza Jamroza w miejsce Łukasza Maliszewskiego, a w barwach Snagov wybiegła całkowicie nowa jedenastka. Kielczanie wyszli na drugą część gry bardzo zmotywowani. Starali się konstruować akcje ofensywne, ale w ich poczynaniach było sporo niedokładności. W 64. minucie Rumuni przeprowadzili szybki kontratak. W kieleckim zespole całkowicie zwiodła komunikacja między linią obrony, a Radkiem Cierzniakem. Wykorzystał to rumuński napastnik, który uprzedził bramkarza Korony i bez problemu umieścił piłkę w siatce. Koronie nie pozostało nic innego, jak szybkie odrabianie strat. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Paweł Kal, który zdecydował się na akcję lewą stroną boiska. Wychowanek kieleckiego klubu dośrodkował w pole karne, tam uderzenie Kiełba sparował bramkarz Snagov, a dobitka Markiewicza była niecelna. Chwilę później żółto-czerwoni próbowali szczęścia prawą stroną boiska. Jacek Kiełb zagrywał z rzutu wolnego, do piłki doszedł Darek Łatka, ale jego strzał głową nie znalazł drogi do bramki.
W 83. minucie rumuńską defensywę po raz kolejny starał się zaskoczyć aktywny w całym meczu Kiełb. Uderzenie „Ryby” było mocne, ale niecelne. Dwie minuty później świeżo upieczony reprezentant Polski dopiął swego. Paweł Kal wykonywał rzut rożny, piłka trafiła pod nogi Kiełba, który przy asyście bramkarza i defensywy Snagov wepchnął ją z bliskiej odległości do bramki. Na nic więcej Koronie nie starczyło czasu.
Korona Kielce - FC Snagov 1:2 (0:1)
Bramki: Kiełb 84' - Ionut 37', 63'
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.