Reprezentacja | 2009-11-18 21:50:57 | Nadesłał: Agnieszka Gambusz | Źrodlo: Onet.pl
Reprezentacja Polski pokonała Kanadę 1:0 (1:0) w meczu towarzyskim rozgrywanym na Stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy. Polska drużyna tym samym przerwała złą passę i zdobyła pierwszego gola w oficjalnym meczu od 388 minut.
W 18. minucie Polacy wyszli na prowadzenie. Piłkę zgraną głową przez Kamila Kosowskiego ładnie przyjął na siódmym metrze Maciej Rybus i strzałem bezpośrednio z powietrza w lewy róg bramki pokonał interweniującego Hirschfelda. Była to pierwsza bramka zdobyta przez polską reprezentację od przeszło 388 minut. "Rozochocony" po zdobyciu gola Rybusa przemknął parę minut później pomiędzy obrońcami, ale jego uderzenie tuż przy ziemi z 18 metrów przeszło obok prawego słupka bramki Hirschfelda.
Po trzydziestu minutach piłka znów zatrzepotała w bramce Kanadyjczyków. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Ludovica Obraniaka trafiło na głowę Roberta Lewandowskiego, który skierował futbolówkę do siatki. Sędzia jednak słusznie odgwizdał pozycję spaloną polskiego snajpera. Sześć minut później bardzo groźnie zaatakowali goście. Tomasz Radzinski posłał dobre podanie w pole karne do Roba Frienda, ale dobrą interwencją popisał się Tomasz Kuszczak.
Po przerwie doszło do debiutu w polskiej bramce. Na boisku pojawił się 19-letni Wojciech Szczęsny, syn siedmiokrotnego reprezentanta Polski - Macieja Szczęsnego, który tym samym został drugim najmłodszym bramkarzem w historii polskiej kadry. Młodszy w chwili debiutu był tylko Mieczysław Szumiec, przeszło 83 lata temu.
Na boisku dominował obraz gry z drugiej części pierwszej połowy - przeważała polska drużyna. W 51. minucie kanadyjski bramkarz z trudem przeniósł nad poprzeczką dobre uderzenie Dariusza Dudki zza pola karnego. Polacy grali jednak zbyt spokojnie, co mogło się zemścić na naszej drużynie. Najpierw w 56. minucie w ostatniej chwili piłkę w polu karnym spod nóg Jamiego Petersa wybił Kamil Kosowski, a 180 sekund później futbolówkę zmierzającą do siatki, po strzale Radzinskiego z 10 metrów, zdołał udanym wślizgiem wybić Maciej Sadlok.
Dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry przebudzili się Polacy. Piękne uderzenie futbolówki z prawej strony w wykonaniu Sławomira Peszki, zmierzające w lewe "okienko" bramki zdołał fantastyczną paradą podbić Lars Hirschfeld. Bramkarz Klonowych Liści po chwili znów uratował swój zespół, kiedy to wybił piłkę zmierzającą w prawy górny róg bramki po rzucie wolnym Ludovica Obraniaka.
Wygrana z Kanadą była szóstym zwycięstwem z kolei, w sześciu dotychczasowych potyczkach Polaków z tym krajem. Polacy wygrali skromnie, ale zasłużenie. Biało-Czerwoni przez większość czasu utrzymywali się przy piłce i stwarzali groźne sytuacje, jednak na drodze polskich zawodników stawał najczęściej bramkarz gości. Z drugiej strony wciąż było dużo mankamentów w grze i do "muzyki", jakiej oczekuje Franciszek Smuda od swoich podopiecznych, jeszcze sporo brakuje. Gospodarze powinni przede wszystkim wykazać się większą skutecznością i uważniejszą grą w defensywie, bowiem Kanadyjczycy potrafili sobie stworzyć kilka bardzo groźnych okazji, na szczęście niewykorzystanych.
Polska - Kanada 1:0 (1:0)
1:0 Maciej Rybus (18.)
Żółte kartki: Sławomir Peszko - Joshua Simpson.
Sędzia: Lars Christoffersen (Dania).
Widzów: 10 400.
Polska: Tomasz Kuszczak (46., Wojciech Szczęsny) - Jakub Rzeźniczak (65. Marcin Kowalczyk), Michał Żewłakow, Maciej Sadlok, Seweryn Gancarczyk - Sławomir Peszko, Dariusz Dudka, Ludovic Obraniak (88. Patryk Małecki), Maciej Rybus (78. Radosław Majewski), Kamil Kosowski (69. Janusz Gancarczyk) - Robert Lewandowski.
Kanada: Lars Hirschfeld - Paul Stalteri, Dejan Jakovic, Kevin McKenna, Michael Klukowski - Jaime Peters, Atiba Hutchinson,Julian de Guzman, Marcel de Jong (70. Joshua Simpson) - Robert Friend (64. Simeon Jackson), Tomasz Radzinski (84. Iain Hume).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.