Reprezentacja | 2009-10-09 18:11:19 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: Futbol News
Leo Beenhakker wściekł się, gdy przed meczem z Irlandią Północną do szatni Polaków „wpakował się” prezes PZPN, Grzegorz Lato. Obecnie szef związku nie musi bać się alergicznych reakcji ze strony selekcjonera. Szatnia „Doktora” stoi przed nim otworem - informuje "Futbol News".
Jeszcze we Wronkach Lato deklarował, że zechce porozmawiać z trenerem i piłkarzami. Jeśli szef związku zamierza, oprócz pogawędek na zgrupowaniu, powtórzyć także nalot na szatnię biało-czerwonych przed meczem w Pradze, z pewnością nie spotka się z nieprzyjemnościami. Nie będzie żadnych przykrych słów, syczenia przez zęby, ani wykrzywionych w grymasie niezadowolenia min. Za to "przymusowe" brawa już niekoniecznie są wykluczone.
Nowy selekcjoner i wierny kompan Laty Stefan Majewski nie odważy się sprzeciwić jego wizycie, bo przecież jak szef wymaga, to trzeba się dostosować. Dlatego nasi piłkarze nie powinni dziwić się, jeśli ich przedmeczową odprawę z „Doktorem” przerwą motywacyjne odwiedziny prezesa PZPN. Pytanie tylko, czy jakakolwiek „gadka” Laty byłaby w stanie poprowadzić ich do zwycięstwa?
Więcej w "Futbol News"
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.