Reprezentacja | 2008-06-17 11:13:08 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: PAP
Leo Beenhakker: Wszyscy jesteśmy rozczarowani, bo nasze ambicje były większe. Jedną z przyczyn jest fakt, że kilku podstawowych piłkarzy naszej drużyny nie było podczas mistrzostw Europy w najwyższej formie...
- Po udanych eliminacjach mieliśmy spore ambicje. Niestety turniej przyniósł rozczarowanie, bo nie zaprezentowaliśmy się dobrze. Jedną z przyczyn był fakt, że kilku podstawowych zawodników naszej drużyny nie było podczas ME w najwyższej formie. W eliminacjach oni ciągnęli zespół, przechylali szalę na naszą stronę, a teraz tego zabrakło - powiedział Leo Beenhakker, wymieniając nazwiska Mariusza Lewandowskiego, Euzebiusza Smolarka, czy Jacka Krzynówka. - Szkoda, że ten moment ich słabszej formy przypadł właśnie w takim ważnym momencie.
Jak powiedział, spore roszady w składach na poszczególne mecze wynikały ze stanu zdrowia i zmęczenia poszczególnych piłkarzy.
- My mamy ich na co dzień i dobrze ich znamy. Już w eliminacjach był problem z rozgrywaniem przez niektórych zawodników dwóch meczów na wysokim poziomie w krótkim odstępie czasu. Teraz to się potwierdziło. Po to mam do dyspozycji 23 graczy, by w miarę potrzeby ich wymieniać - wyjaśnił.
Podkreślił, że jest gotowy na "polskie piekiełko". - To normalne i nie charakterystyczne tylko dla Polski. Podobne dyskusje trwają już we Włoszech czy Francji. Ja jestem na to gotowy i życzę wszystkim dobrej zabawy - stwierdził.
Nie chciał rozmawiać o swojej przyszłości na stanowisku trenera polskiej reprezentacji. - Panowie, jest pięć minut po meczu. Na to wkrótce przyjdzie czas, ale jeszcze nie teraz - zakończył Beenhakker.
Trener reprezentacji Chorwacji Slaven Bilic powiedział, że po tym spotkaniu ma kilka powodów do dumy.
- Przede wszystkim wygraliśmy wszystkie mecze w grupie i z kompletem punktów awansowaliśmy do ćwierćfinału, a to nie udało się wielu zespołom przed nami. Po drugie, desygnowaliśmy do gry inny skład niż we wcześniejszych meczach i ci piłkarze też świetnie sobie poradzili, czyli ta decyzja była słuszna - podkreślił Bilic.
Dodał, że polska reprezentacja nie była łatwym rywalem. - Nie wygraliśmy dlatego, że Polska grała kiepsko, ale my prezentowaliśmy się świetnie. Rywal nie był łatwy, ale nasze zwycięstwo zasłużone - przyznał.
Jego zdaniem, gdyby nie bramkarz Artur Boruc to już do przerwy chorwacka ekipa prowadziłaby różnicą dwóch bramek. - W kilku sytuacjach polski bramkarz spisał się fantastycznie. Był zdecydowanie najmocniejszym punktem rywali - ocenił.
Nie chciał wybiegać w przyszłość i rozmawiać o ćwierćfinałowym spotkaniu z Turcją. - Nie myśleliśmy jeszcze o tym meczu. Do dziś liczyła się tylko Polska i spotkanie w Klagenfurcie. Od jutra zaczniemy przygotowania do kolejnego meczu. Czeka nas trudne zadanie, bo Turcja pokazała, że jest w tym turnieju dobrze dysponowana, ale wierzę w swoich chłopaków. Przy odrobinie szczęścia, a na nie codziennie sumiennie pracujemy, stać nas na wygraną z każdym rywalem - zakończył Bilic.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.