Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Puchar Polski

Puchar Polski | 2017-05-01 20:20:21 | Nadesłał: Aleksandra Jarzynka | Źrodlo: inf. własna

Bjelica i Ojrzyński przed finałem Pucharu Polski

Na dzień przed finałowym meczem Pucharu Polski pomiędzy Lechem Poznań i Arką Gdynia z dziennikarzami spotkali się trenerzy i zawodnicy obu drużyn. Oto, co mieli do powiedzenia:

Nenad Bjelica: W każdym meczu gramy z presją, bo w Lechu towarzyszy nam ona cały czas. Lech to wielki klub i w każdym meczu jesteśmy faworytem. Ale oczywiście nie mamy z tym żadnego problemu, bo do finału jesteśmy świetnie przygotowani. Musimy być dobrze przygotowani przede wszystkim mentalnie. Mogę skorzystać ze wszystkich piłkarzy. Każdy jest zdrowy i gotowy, więc koncentrujemy się na tym spotkaniu. Jeśli wygramy Puchar Polski, ten sezon już będzie dla nas udany. To oczywiście wielki mecz, ale my chcemy wygrać każde spotkanie. Czy to Liga Mistrzów, czy zwykły trening, zawsze jest w nas duża chęć zwycięstwa. Miewałem już podobne konferencje prasowe. Przychodziło więcej dziennikarzy. To nic nowego. Grywałem też w wielkich meczach i na wielkich stadionach – zarówno jako piłkarz, jak i trener. Wszystko jest dla mnie normalne. Znaczenie meczu jest duże, ale przygotowanie do niego jak do każdego innego.

Tomasz Kędziora: Nie zamierzamy żyć przeszłością. To kolejny wielki mecz o duże trofeum. Pokażemy na boisku, jak bardzo zależy nam na Pucharze Polski i chcemy przywieźć go w końcu do Poznania. W tym roku eliminowaliśmy po drodze wyłącznie ekipy z ekstraklasy i spadkowicza Podbeskidzie, więc to była jeszcze trudniejsza droga niż w dwóch poprzednich latach. Tego pucharu jeszcze nie mam w swojej kolekcji, więc mam nadzieję, że jutro uda się to zmienić.

Łukasz Trałka: Niesamowicie kręci mnie ten finał, bo jeszcze nie wygrałem nigdy Pucharu Polski. Byłoby bardzo dobrze w końcu wygrać. Nie ma sensu żyć historią i rozważać dwóch poprzednich finałów, bo nic to nie zmieni. Jesteśmy gotowi, żeby po dwóch porażkach, w końcu wygrać. Sporo meczów zagraliśmy i włożyliśmy dużo zdrowia, żeby przyjechać do Warszawy i zagrać w finale przy tylu kibicach, dlatego bardzo zależy nam na tym zwycięstwie. Obyśmy jutro podnieśli puchar i zabrali go do Poznania.

Leszek Ojrzyński: Dla takich meczów się żyje. Zrobimy wszystko, żeby sprawić niespodziankę - bo w takich kategoriach trzeba będzie rozpatrywać naszą ewentualną wygraną. Poza tym dwa razy traciłem pracę po meczach z Lechem. Chciałbym się wreszcie odgryźć. Przed meczem można sobie zakładać, motywować, spuszczać powietrze, a weryfikacją i tak będzie spotkanie. Zawodnicy są świadomi rangi tego spotkania, czekali na nie z utęsknieniem. Będę miał rozdarte serce, gdy kilku z nich będę musiał dziś powiedzieć, że nie znajdą się w meczowej osiemnastce i będą musieli obejść się smakiem, bo taki finał to niesamowita przygoda.

Rafał Siemaszko: Wtedy Lech długo grał na zero z tyłu. Dopiero w Gdyni stracili pierwsza bramkę. Na pewno w głowie siedzi, że udało się wtedy ukłuć. Tamten mecz przegraliśmy, ale jesteśmy mądrzejsi o to spotkanie. Znajdziemy sposób, żeby strzelić jutro choć jednego gola - zapowiadał napastnik.

Krzysztof Sobieraj: To, że nie graliśmy wcześniej z nikim z ekstraklasy nie ma wpływu na nasze podejście do Lecha. Mecze z pierwszoligowcami wcale nie były łatwiejsze. Boksowaliśmy się z nimi, dotarliśmy do finału krętą drogą. Co roku w Pucharze mamy przykłady, gdy kluby z ekstraklasy odpadają z tymi z niższych lig. Puchar rządzi się swoimi prawami.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane