Puchar Polski | 2008-09-25 20:44:31 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: AS Info
W poprzednim sezonie w meczu z Górnikiem Zabrze (1:0) otrzymał od trenera Rafała Ulatowskiego szansę debiutu w Ekstraklasie. W środę natomiast nowy opiekun "Miedziowych" Dariusz Fornalak dał mu okazję do pokazania swoich umiejętności od początku pucharowej potyczki z Jastrzębiem. Michał Zapaśnik strzelił kapitalną bramkę z woleja, jak sam mówi najważniejszą w swojej karierze, ale utalentowany chłopak skromnie podchodzi do tego wydarzenia. Zapytany o to, czy jest zadowolony ze swojej gry, odparł. - Niezbyt.
Najważniejsze pytanie: mierzyłeś?
- Nie. Uderzyłem piłkę w ten sposób, by poleciała ona w światło bramki.
Jak z Twojej perspektywy wyglądała akcja, po której zdobyłeś drugiego gola dla Zagłębia Lubin?
- W myśl przedmeczowych założeń przy rzucie rożnym dla naszego zespołu miałem stać przed "szesnastką" i czekać na odbite przez obrońców drużyny przeciwnej piłki. W tej sytuacji futbolówka spadła idealnie tam, gdzie stałem. Nie namyślając się, uderzyłem i, jak już mówiłem, skupiłem się głównie na tym, by trafić w bramkę. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Choć z drugiej strony zawsze przy takim strzale liczy się, że futbolówka wpadnie jednak do bramki.
To najładniejszy gol zdobyty w Twojej karierze?
- Nie wiem czy faktycznie najładniejszy. Myślę jednak, że najważniejszy.
Byłeś zaskoczony faktem, że w tym spotkaniu wystąpisz w wyjściowym składzie?
- Byłem bardzo zaskoczony. O tym, że wybiegnę w pierwszej jedenastce dowiedziałem się w dniu meczu. Ilijan Micanski zgłosił drobny uraz, nie wiem dokładnie jaki, więc trener Fornalak zadecydował, że to ja wystąpię od pierwszej minuty w duecie z Wojtkiem Kędziorą.
Co sobie pomyślałeś, gdy okazało się, że zagrasz od początku?
- Pomyślałem sobie, że to najwyższy czas, by wreszcie pokazać się szerszej publiczności, by wykorzystać swoją szansę. To był mecz pucharowy, gra o stawkę, którą był awans do kolejnej fazy rozgrywek. Cieszymy się bardzo z tego, że nam się to udało.
Jesteś zadowolony z tego jak zagrałeś?
- Hmm... niezbyt.
Dlaczego?!
- Strzeliłem wprawdzie bramkę, ale tak naprawdę mogłem strzelić ze trzy. Miałem ku temu kilka okazji. Cieszę się z tego, że miałem bramkowe sytuacje, ale martwi mnie to, że mało byłem pod grą. Brakuje mi jeszcze boiskowej rutyny.
Której sytuacji, spośród tych zmarnowanych, żałujesz najbardziej?
- Tej z ostatniej minuty spotkania. To była doskonała okazja, by zapewnić zespołowi zwycięstwo bez konieczności rozgrywania dogrywki.
Czy ten występ przesunie Cię do góry w hierarchii napastników Zagłębia?
- Musiałbyś o to zapytać trenera. Ja w tej kwestii nie mam nic do gadania, a jedyne miejsce, gdzie mogę dawać trenerowi argumenty przemawiające na moją korzyść, to boisko.
Będziesz chciał jakoś uczcić tę bramkę?
- Nie... Nie przesadzajmy. Pójdę.. szybciej spać (śmiech).
(ASInfo/KGHM Zagłębie Lubin)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.