Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Puchar Polski

Puchar Polski | 2008-09-25 01:09:36 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: AS Info

Piłkarze po meczu Arka - Odra Wodzisław

Odra Wodzisław wywalczyła na trudnym terenie w Gdyni awans do 1/8 finału Remes Pucharu Polski. Zawodnicy obu drużyn, choć w odmiennych nastrojach, przyznali, że wynik oddaje siłę zespołów w środowym spotkaniu i jego przebieg.

Marcin Dymkowski (obrońca Odry Wodzisław): - Powiem szczerze, że ten mecz powinniśmy rozstrzygnąć już w pierwszej połowie, powinno być przynajmniej 3:0, ale dobrze się złożyło, bo wygrała drużyna lepsza w dzisiejszym spotkaniu. To Arce zależało na tym, żeby wygrać ten mecz, chcieliśmy zaskoczyć przeciwnika z kontry i to się udało dwa razy. Schodzimy z boiska jako zwycięzcy.

Bartosz Hinc (pomocnik Odry Wodzisław): - Mieliśmy taką taktykę, żeby po stracie piłki cofać się do połowy przeciwnika i wyprowadzać ewentualne kontry. Pierwsza połowa to zasłużone nasze prowadzenie, bo takich dogodnych sytuacji było więcej, z cztery, pięć. To najmniejszy wymiar kary dla Arki. Druga połowa to już większa przewaga Arki, która cały czas nas atakowała. My tylko się broniliśmy, ale też były wyprowadzane kontry. Brakowało dokładności, ale mówiłem w czasie meczu przy 1:1 Dymkowskiemu, że jeśli wyprowadzimy jakąś kontrę, to strzelimy w końcu bramkę. Udało się. Teraz czeka nas długa podróż, ale będziemy w lepszych humorach. Cieszymy się, że przeszliśmy do następnej rundy.

Bartosz Ława (pomocnik Arki Gdynia): - Czy przeciwnik był wymagający? To pokazał sam mecz, przeciwnik na naszym tle prezentował się bardzo dobrze. My ewidentnie przespaliśmy pierwszą połowę spotkania, Odra nas zaskoczyła swoją postawą i zagrała naprawdę dobry mecz, pierwsza strzeliła bramkę, a mogła zdobyć ich jeszcze więcej. Moim zdaniem, wygrała zasłużenie. Niewiele szło po naszej myśli, było to raczej widać, mam nadzieję, że z Wisłą pójdzie lepiej.

Marcin Pietroń (pomocnik Arki Gdynia): - Nie awansowaliśmy dalej, nie tak miało to
wyglądać. Mieliśmy wygrać. Najtrudniej gra się z takimi drużynami, które grają z kontr, zamykają się w polu karnym. Pierwszą bramkę straciliśmy po dosyć głupich błędach. Staraliśmy się atakować, w drugiej połowie cały czas siedzieliśmy na przeciwniku. Udało nam się strzelić bramkę, jednak musieliśmy zagrać większą ilością zawodników z przodu, odkryć tyły. Straciliśmy drugiego gola i pożegnaliśmy się z pucharami.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane