Puchar Polski | 2008-09-25 01:01:20 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: AS Info
Zawodnicy Kmity Zabierzów po pokonaniu Korony Kielce 3:0 w meczu 1/16 finału Remes Pucharu Polski wyrazili nadzieję, że odnieśli przełomowe zwycięstwo. Goście przyjęli porażkę z godnością i nie zamierzali zrzucać winy na stan boiska czy pogodę.
Sebastian Sepioł (pomocnik Kmity): - Udało się nam. Cieszymy się z wygranej. Szkoda, że nie w lidze, bo tam nam są potrzebne punkty. Czekamy na kolejnego rywala. Nareszcie przełamaliśmy fatum bramkowe. Czy tym wejściem przekonam trenera do swojej osoby? Jedna jaskółka wiosny nie czyni, więc muszę się dalej starać na treningach. Spokojnie do tego podchodzę.
Jan Cios (obrońca Kmity): - Często tak jest, że nie strzela się, nie strzela, a potem wejdzie jedna, druga i idzie dalej. Kiedyś Tomek Frankowski był zablokowany, ale jak już zaczął, to został królem strzelców. Nasza passa bez bramki była niewytłumaczalna. Grałem w wielu zespołach, to z czymś takim się nie spotkałem. Jesienią zeszłego roku z kolei nie mogliśmy wygrać meczu. Może tu gdzieś jest kot zakopany.
Łukasz Nawotczyński (obrońca Korony): - Troszeczkę inaczej wyobrażaliśmy sobie to spotkanie. Z przebiegu meczu zespół Kmity całkowicie zasłużył na przejście do następnej rundy. Strzelił trzy bramki po naszym indywidualnych błędach i to oni są w kolejne rundzie. Nie ma co narzekać na warunki. Zespół Kmity miał takie same warunki jak my. Trzeba grać na tym co jest.
Michał Michałek (napastnik Korony): - Bardzo chcieliśmy wygrać dzisiaj w Zabierzowie, ale niestety nie udało się. Przegraliśmy i musimy się skupić na zmaganiach ligowych. Na pewno nie zabrakło nam ambicji. Chcieliśmy przejść do następnej rundy. Były ciężkie warunki pogodowe, ale to nie jej wina. Musimy się z tym pogodzić, że raz się wygrywa, raz przegrywa.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.