Puchar Polski | 2015-09-25 10:30:00 | Nadesłał: Aleksandra Jarzynka | Źrodlo: inf. własna
W ramach 1/8 finału Pucharu Polski Legia Warszawa pokonała w czwartek Lechię Gdańsk, 4:1. Oto, co miał do powiedzenia po spotkaniu Michał Mak, strzelec jedynego gola dla gdańskiego zespołu.
Kolejna porażka.. W czym dziś można upatrywać jej przyczyny?
Michał Mak: - Na pewno w stałych fragmentach gry, po których straciliśmy trzy bramki. Bolą te bramki, bo wiadomo jak już ktoś rozklepie Cię, wjedzie do bramki, to można mówić, że fajnie zagrali, ale nam strzelili bramki ze stałych fragmentów gry… Można było temu zapobiec i to boli.
Jak ocenisz swój występ? Wszedłeś, miałeś pomóc, no i w jakiś sposób pomogłeś bo bramkę zdobyłeś...
- Ta bramka nie do końca mnie cieszy, bo nie dała awansu. Miałem wejść, rzeczywiście trochę tę grę rozruszałem, ale liczy się efekt końcowy całej drużyny. Jestem niepocieszony i zmartwiony tym, bo to kolejna porażka. W lidze ostatnio Piast, teraz Legia w Pucharze. Nie mamy wyjścia, musimy się odbić w niedzielę z Zagłębiem.
Jak Ci się współpracowało z Krasiciem? Pierwszy raz miałeś okazję z nim dłużej zagrać.
- Milos to zawodnik dużej klasy. Każdy wie w jakich klubach grał i z kim grał. Widzę że ma dużą jakość i było to widać w całym meczu. Fajnie się gra przy takim zawodniku, bo można się od niego dużo nauczyć.
Jak zapatrujesz się na dalszą walkę o miejsce w wyjściowej jedenastce? Konkurentów masz doświadczonych, dużo starszych i grających wcześniej w bardziej prestiżowych ligach.
- No tak. W Lechii Gdańsk mamy bardzo szeroką kadrę. Po dwóch trzech zawodników na pozycję więc trzeba na każdym treningu i w każdym meczu udowadniać trenerowi swoją przydatność. Ja wchodząc na boisko chce pokazać trenerowi, że może na mnie stawiać, na mnie liczyć i będę walczył o to, żeby grać w pierwszym składzie.
Wydaje się, że zmiana szkoleniowca pozytywnie wpłynęła na twoją pozycję w zespole. Nowy trener pozwala ci częściej i dłużej pokazywać się na boisku niż Jerzy Brzęczek.
- Na pewno tak. To jest jakiś impuls, bodziec do jeszcze większej pracy, bo trener Heesen dał mi czas za który mu dziękuję. Chcę go wykorzystać, ciężko trenować i strzelać jak najwięcej goli dla Lechii.
*Rozmawiała Aleksandra Jarzynka
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.