Puchar Polski | 2008-09-25 00:59:12 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: AS Info
Po wygranym 2:0 meczu 1/16 finału Remes Pucharu Polski z Motorem Lublin piłkarze ŁKS-u Łódź byli zdziwieni nie tak dużym ich zdaniem oporem ze strony gospodarzy. Pierwszoligowi zawodnicy przyznali z kolei, iż popełnili za dużo prostych błędów.
Krzysztof Lipecki (pomocnik Motoru Lublin): - Przegraliśmy przez nasze gapiostwo przy stałych fragmentach gry, a wiedzieliśmy, że właśnie na nie trzeba zwrócić szczególną uwagę. Gdybyśmy pierwsi strzelili bramkę, to grałoby się inaczej. A tak ŁKS zdobył dwie bramki i mógł jeszcze strzelić kolejne. Szkoda, bo chcieliśmy awansować do kolejnej rundy.
Marcin Popławski (napastnik Motoru Lublin): - Myślę, że przebieg meczu pokazał, że nie odstawaliśmy od ŁKS-u, podjęliśmy walkę. O porażce zadecydowały błędy w defensywie. Są takie niuanse, czyli stałe fragmenty gry, które ŁKS wykorzystał. Chwała im za to, są w następnej rundzie.
Adam Czerkas (napastnik ŁKS-u Łódź): - Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że będzie ciężej. W tego typu meczach pucharowych, gdzie gra Ekstraklasa z I ligą, pierwszoligowe drużyny zazwyczaj zostawiają na boisku więcej zdrowia od zawodników z wyższej ligi. Jest to cięższa przeprawa. Zostawiliśmy trochę zdrowia, ale nie było tak ciężko, jak myśleliśmy. Nie da się ukryć, że na tym boisku ciężko się grało. Cieszy nas przede wszystkim to, że to, co ćwiczymy, wyszło nam w tym meczu.
Mariusz Mowlik (obrońca ŁKS-u Łódź): - Zazwyczaj te drużyny z niższych klas chcą się pokazać w meczu z drużyną z Ekstraklasy. Wtedy rozstrzyga pierwsza bramka, a dzisiaj to nam udało się ją strzelić. Często trenujemy stałe fragmenty gry i przyniosło to skutek, więc pozostaje się cieszyć.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.