Puchar Polski | 2008-09-25 00:46:44 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: AS Info
Alain Ngamayama należał do wyróżniających się piłkarzy Warty Poznań w potyczce z Ruchem Chorzów. Umiejętnie rozbijał ataki bardziej doświadczonych przeciwników. Niestety ligowy spryt "Niebieskich" wziął w górę i podopieczni Bogusława Baniaka musieli obejść się smakiem.
- Pierwsza połowa należała w zupełności do nas. Chorzowianie nie stworzyli praktycznie żadnej sytuacji na bramkę. My mieliśmy ich kilka. Szkoda, że nasi napastnicy nie wykorzystali swoich okazji, zwłaszcza tych "sam na sam". Niestety każdy mecz ma dwie odsłony a my po przerwie straciliśmy swoje walory. Momentami graliśmy bez koncentracji i determinacji. Ruch to wykorzystał i nas wypunktował. Uważam, że nie mamy się czego wstydzić, zwłaszcza, że nie wystąpiliśmy w optymalnym składzie. Dla nas najbardziej liczy się jednak liga i tam zwyciężać po prostu musimy - stwierdził Ngamayama.
Zły na siebie był także Marcin Klatt, który miał bodaj najlepsze okazje do pokonania Roberta Mioduszewskiego. 23-letniemu napastnikowi zabrakło jednak determinacji i goście z Chorzowa wyszli obronną ręką.
- Jak się nie wykorzystuje takich sytuacji to później ciężko o dobry rezultat. Jak to się mówi - niewykorzystane sytuacje się mszczą. Jestem zły na siebie za to, że nie strzeliłem bramki. Gol inaczej ustawiłby to spotkanie. Może tak jak Stalowa Wola cieszylibyśmy się z awansu? - skwitował napastnik Warty.
Notował: A.Kajser (ASInfo)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.