Puchar Polski | 2011-03-16 20:30:38 | Nadesłał: Grzegorz Pyrko | Źrodlo: inf.własna
Piłkarze Lechii Gdańsk zremisowali z Jagiellonią Białystok 1:1 i awansowali do grona czterech najlepszych drużyn, które zmierzą się ze sobą w półfinale rozgrywek. Gola na wagę awansu zdobył dla Lechii Ivans Lukjanovs, a dla Jagiellonii trafił Skerla.
Początek meczu przypominał sobotnie spotkanie obu drużyn w Ekstraklasie. Jagiellonia dłużej utrzymywała się przy piłce i próbowała ataków pozycyjnych, gdańszczanie wręcz przeciwnie, nastawieni byli na grę z kontry. W zespole gospodarzy dobrze spisywał się osiemnastoletni Bartłomiej Pawłowski, któremu Michał Probierz dał szansę występu od pierwszych minut. Ten zawodnik w 9. minucie popisał się ładną wrzutką w pole karne, ale Grzyb z piątego metra minimalnie przestrzelił. Niecałe dziesięć minut później, Hermes potężnym strzałem z 30 metrów chciał pokonać Sebastiana Małkowskiego, jednak golkiper zaliczył ładną interwencję.
Podczas gdy wszystko wskazywało na to, że Jagiellonii bliżej jest do zdobycia bramki Lechia przeprowadziła doskonałą kontrę. Traore przejął piłkę na lewej flance, po czym dośrodkował w pole karne, nogę do futbolówki dostawił Lukjanovs i Jaga znalazła się w tarapatach. Chwilę później goście mogli powtórzyć piękny sen z soboty, ale Traore nie trafił w światło bramki. Żółto-czerwoni po stracie gola oddali inicjatywę Lechii, która złapała wiatr w żagle. Sytuację na boisku uspokoił Andrius Skerla. W zamieszaniu po rzucie rożnym, stoper Jagiellonii kolanem skierował piłkę do bramki.
W drugiej połowie Lechia cofnęła się, a Jagiellonia na różne sposoby próbowała zdobyć bramkę. Kapitan żółto-czerwonych, który słynie z tego, że strzela na zawołanie, niestety zawodzi. Franek pod koniec pierwszej i na początku drugiej połowy nie był w stanie wykończyć doskonałych, podbramkowych sytuacji. Najgorsze przyszło jednak w 75. minucie, Deleu zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i Szymon Marciniak bez wahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł najskuteczniejszy strzelec białostoczan, ale trafił w słupek, jęk zawodu na trybunach był większy niż po stracie bramki. Dziesięć minut później, Skerla po raz drugi skierował piłkę do siatki, ale sędzia asystent uniósł chorągiewkę w górę, co nie oznaczało niczego dobrego podopiecznych Michała Probierza. W końcówce meczu poprawić wynik gdańszczan mógł Buval, ale będąc w sytuacji jeden na jeden z obrońcą, zatrzymał się i nie sprawił większego zagrożenia.
W dwumeczu lepsza okazała się Lechia Gdańsk, która zasłużenie awansowała do półfinału Pucharu Polski. Jagiellonia Białystok jest w ogromnym kryzysie, którego nie mogło spowodować odejście Kamila Grosickiego. Białostocki zespół jest zaledwie cieniem tego, którym zachwycała się cała Polska w poprzedniej rundzie.
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)
Skerla 37’ – Lukjanovs 25’
Jagiellonia: Sandomierski – Kijanskas, Skerla, Cionek, Pejović – Kupisz, Grzyb (81' Essomba), Hermes (85' Seratlić), Lato, Pawłowski (72' Sotirović) – Frankowski.
Lechia: Małkowski – Deleu, Bąk, Vućko, Andriuskevicius – Poźniak (61' Bajić), Surma, Nowak – Traore (90’ Pietrowski), Buval, Lukjanovs (77' Dawidowski).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.