Puchar Polski | 2010-03-23 23:52:47 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: ASInfo / wislakrakow.com
- Rzadko się zdarza, by stracić gola w 40. sekundzie,a po 10 minutach przegrywać już 0:2. Nikt się tego nie spodziewał - przyznał trener Wisły, Henryk Kasperczak, po przegranym dwumeczu z Lechią Gdańsk i odpadnięciu z Remes Pucharu Polski.
- Analiza będzie smutna. Myślałem, że po sobotnim meczu zawodnicy pokażą się z lepszej strony. Niestety, zobaczyliśmy dziurawą obronę, szukanie spalonego spowodowało, że szybko straciliśmy bramki - ocenił trener Wisły.
- Cudów nie wymyślimy. Gramy często, w sobotę kolejny mecz. Jednak przygotowanie fizyczne to jedno, ale technicznie też wypadliśmy bardzo słabo. Za dużo było strat i niecelnych podań, a to powodowało, że to my musieliśmy biegać za piłką a nie przeciwnik - tłumaczył przyczyny porażki Kasperczak.
- Lechia to drużyna solidna, dobrze zorganizowana. Ten zespół zrobił duże postępy w porównaniu z poprzednim sezonem - chwalił rywali szkoleniowiec Białej Gwiazdy. - U nas było dużo zmian w porównaniu z sobotnim spotkaniem, ale nie wszyscy pokazali się z dobrej strony. Myślałem, że po zdobytej bramce moi zawodnicy zareagują, tak się nie stało. Zaprezentowaliśmy się słabiej kolektywnie, ale to wynikało ze słabej gry indywidualnej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.