Puchar Polski | 2010-03-23 19:46:41 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: ASInfo
- Gdyby Marcin Zając wcześniej wykorzystał dwie znakomite okazje nie byłoby rozmowy, ale awansowaliśmy i to się liczy - tak trener Waldemar Fornalik podsumował awans Ruchu Chorzów do półfinału Remes Pucharu Polski, pomimo przegranej po dogrywce z Legią Warszawa 1:2.
Odkąd Fornalik objął chorzowian mecze z Legią są jego mocną stroną. W ubiegłym sezonie "Niebiescy" wygrali dwukrotnie 1:0, dzięki czemu zagrali później w finale Pucharu Polski z Lechem Poznań.
W pierwszym meczu ćwierćfinałowym tej edycji rozgrywek ponownie było 1:0 dla Ruchu. We wtorkowym rewanżu po przerwie legioniści odrobili stratę, jednak później wspomniany Zając powinien dwukrotnie zdobyć gola, co spowodowałoby, że dogrywka nie byłaby potrzebna. Do remisu dopiero w dogrywce doprowadził Łukasz Janoszka. Legia strzeliła na 2:1 w jej ostatniej minucie, ale losów awansu już to zmienić nie mogło.
- Nasz cel był prosty - obronić zaliczkę z pierwszego spotkania. Strategia zakładała jednak nie obronę bramki, ale zdobycie gola. Ten mecz powinien być rozstrzygnięty już wcześniej przez Zająca, który miał dwie znakomite okazje. Niestety w 66. minucie straciliśmy gola i konieczna była dogrywka, w której Łukasz wykonał akcję dającą nam awans. Graliśmy mocno osłabieni, ale widać, że ten skład nadal pozwala nam i wygrywać w lidze, i dać awans do półfinału Pucharu Polski. Zawodnicy Legii bardzo się starali, ale nie zawsze im to wychodziło - powiedział Fornalik.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.