Puchar Polski | 2009-04-08 21:52:47 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: AS Info
- Gdybyśmy w pierwszych minutach wykorzystali stuprocentową sytuację, mecz mógł się inaczej ułożyć - stwierdził Piotr Ćwielong po meczu Remes Pucharu Polski z Lechem Poznań (1:2).
Wisła Kraków przegrała w Poznaniu 1:2 i nie zagra w półfinale RPP. - Lech zdobył dwie bramki i cofnął się - kontynuuje napastnik "Białej Gwiazdy" - W drugiej połowie kontrolowaliśmy spotkanie, ale zdobyliśmy tylko jedną bramkę, która nie wystarczyła, by awansować.
- Myślę, że każdy się ze mną zgodzi, że byliśmy lepsi, ale to Lech strzelał bramki - dodaje Ćwielong - Szkoda, bo z przebiegu całego spotkania to my zasłużyliśmy, by awansować. Lech był po prostu bardziej skuteczny.
W ostatnich potyczkach Wisły z Lechem gole dla podopiecznych Macieja Skorży zdobywali defensorzy - Peter Singlar i Arkadiusz Głowacki. Ćwielong nie sądzi, że to świadectwo niemocy strzeleckiej krakowskich napastników. - Nie jest ważne, kto strzela - uważa gracz Wisły - Jeśli strzelają obrońcy, to chwała im za to. Cieszymy się z tego, że wygrywamy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.