Puchar Polski | 2009-03-17 21:38:08 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: ASInfo
Dopóki Szymon Pawłowski znajdował się na boisku, Zagłębie Lubin próbowało nawiązać walkę z Ruchem Chorzów w ćwierćfinale Remes Pucharu Polski. Powoływany przez Leo Beenhakkera napastnik mijął ze swobodą piłkarzy z Chorzowa, którzy najczęściej ratowali się faulami. Po jednym z nich Pawłowski doznał kontuzji i w 46 minucie musiał opuścić plac gry. Póki co nie wiadomo ile może pauzować.
- Aura wogólnie nie pomagała. Deszczowa wichura i puste trybuny chorzowskiego molocha na pewno nie miały nic wspólnego z piłką nożną. Grało mi się bardzo dobrze, ale piłkarze Ruchu często mnie faulowali. W ostatniej minucie pierwszej połowy w prawym narożniku zostałem sfaulowany chyba przez Wojciecha Grzyba. Uraz nogi okazał się trochę poważniejszy i nie wróciłem już na boisko. Czeka nas ciężka przeprawa w rewanżu, ale mam nadzieję, że do składu wróci Iljan Micanski i nawiążemy walkę z "Niebieskimi", którzy po tak efektownej wygranie na pewno będą faworytami, być możw nawet do końcowego sukcesu - stwierdził lider lubińskiego zespołu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.