Puchar Polski | 2009-03-04 23:28:39 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: ASInfo
- Do przerwy prowadzimy 1:0, zaś reszta wydarzy się Poznaniu. Szczególnie w pierwszej połowie rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Panowaliśmy nad przeciwnikiem - powiedział Franciszek Smuda po meczu w ćwierćfinale Remes Pucharu Polski.
- Gra była trochę nerwowa, nikt nie chciał się odkryć, każdy chciał strzelić gola po przerwie. W drugiej połowie, kiedy strzeliliśmy bramkę panowaliśmy już na boisku. Mogłem już myśleć, że nie przegramy, możemy najwyżej zremisować. Nie myśląc o pucharze czas przygotować się do ciężkiego meczu ligowego.
Smuda nie obawia się, że mała liczba zmian niekorzystnie odbije się na kondycji drużyny. - Zostało nam tylko 12 meczów ligowych i cztery pucharowe, o ile przejdziemy dalej. Jesteśmy dobrze przygotowani, w każdym meczu widać, że w końcówkach potrafimy "depnąć". Dziś grało trzech zawodników, którzy zwykle nie grali. Nie było Arboledy, Injaca, Peszki, ale jak widać dajemy radę - twierdzi Smuda.
- Wisła też stworzyła sytuacje, ale nie były to sytuacje klarowne, poza tą, gdzie Stilić wybił piłkę z bramki. U Stilicia było 1:1. Tu obronił, tam nie strzelił - twierdzi Smuda, nawiązując do sytuacji z doliczonego czasu gry, gdy strzał Bośniaka z dwóch metrów obronił Pawełek. - Wisła już w środkowej strefie miała utrudnione zadanie, żeby nakarmić swoich napastników dobrymi piłkami. To była przyczyna, że Wisła nie miała stuprocentowych okazji. Wiemy jak jej utrudnić grę.
Czy to Wisła taka słaba, czy Lech dobry? - Jak ja dostanę gdzieś lanie, to mówią: "słaba Twoja drużyna i przegraliście". To jest normalne. Ja nie sądzę, by Wisła grała słabo, widać było u tych chłopaków, że chcieli i walczyli. Przez determinację czasami piłka odskakuje, źle się przyjmuje, a do tego jest jeszcze przeciwnik.. - filozoficznie zakończył szkoleniowiec "Kolejorza".
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.