Najnowsze newsy

Piłka Nożna » ME 2012

ME 2012 | 2009-07-27 20:09:52 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: Polstka The Times

Drzewiecki: Polska podpisała niekorzystną umowę na organizację Euro

Fot.: Magdalena Kudzia

- Nasz kraj będzie w 100 proc. odpowiadał za nielegalne bilety, które pojawią się w czasie mistrzostw - mówi minister sportu Mirosław Drzewiecki w rozmowie z Rafałem Romaniukiem i Mariuszem Staniszewskim.

Wie Pan, że spółka PL.2012 wydaje 40 tys. zł miesięcznie na kancelarię prawną?
Euro 2012 to masa umów, które trzeba przygotować, wynegocjować, podpisać i wykonywać. Profesjonalna obsługa prawna jest absolutnie kluczowa. Zwłaszcza że nigdy wcześniej nie organizowaliśmy wydarzenia na taką skalę. Gdyby spółka miała się tym w całości zajmować, musielibyśmy zatrudnić fachowców, którzy są drodzy, dużo drożsi niż zlecanie usługi na zewnątrz. Zrobiliśmy na przykład analizę umów, zobowiązań i gwarancji podpisanych z UEFA. Okazało się, że żaden kraj, który wcześniej organizował Euro, tak słabej umowy jak my nie podpisał. Lepiej mieć precyzyjną wiedzę, bo dzięki niej zaoszczędzimy miliony. A rolą państwa jest znalezienie takich rozwiązań, które będą tańsze dla budżetu i efektywne.

Na czym polega słabość umowy z UEFA?

Podam prosty przykład: odpowiadamy w stu procentach za nielegalne bilety. Nie ma takiego kraju na świecie, który byłby w stanie zapanować nad tym zjawiskiem. O tym, że UEFA jest głównym zarabiającym na Euro 2012, wszyscy wiedzieli. To przecież ich produkt. Ale mogliśmy dostać dużo więcej.

Wiadomo, ile zarobimy?
Szacuje się, że UEFA wydaje średnio 30 mln na miasto. Teraz PL.2012 jest na etapie negocjowania maksymalnie korzystnych warunków dla polskich miast. I właśnie dlatego potrzeba ludzi, którzy umieją się poruszać w biznesie. Sport zaczyna się wtedy, gdy zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego. A wcześniej jest tylko biznes. Ten, kto tego nie rozumie, nie nadaje się do pracy przy Euro 2012. UEFA to zawodowcy. Po swojej stronie też trzeba mieć zawodowców, którzy potrafią twardo negocjować. Dlatego wolę zatrudnić trzech kompetentnych, wysoko opłacanych menadżerów niż dziesięciu niekompetentnych i nisko opłacanych. Wydałbym tyle samo, a nic bym nie osiągnął.

Skoro mówi Pan, że Euro to przede wszystkim biznes, może trzeba było powalczyć o więcej miast organizatorów dla Polski, nawet kosztem Ukrainy? Nie było takiej pokusy?
Zawsze podkreślałem i podkreślam, że jesteśmy lojalnym i solidnym partnerem. We wspólnym projekcie trzeba się zachowywać odpowiedzialnie. Ukraina to nasz sąsiad. My jesteśmy w Unii Europejskiej i NATO, a oni o to zabiegają. Nie ma sensu ulegać pokusie, warto dbać o dobre relacje. Gdybyśmy otwarcie formułowali myśl, by odebrać Ukrainie część Euro, z punktu widzenia politycznego byłoby to co najmniej niepoprawne. A my od początku do końca gramy fair i wspieramy Ukrainę wszędzie tam, gdzie tego potrzebuje. Rozumiem opozycję, która krzyczy, że mogliśmy dostać więcej.

Szukanie dziury w całym to ich rola. Ale jedna rzecz mnie irytuje: po prostu kłamią. Nie można opowiadać bajek. Nie mogę się nie irytować jak słyszę, że poprzednicy tyle się napracowali, a my nie robimy nic i tylko zabieramy. Jak ja bym budował boiska w takim tempie jak oni, 220 lat czekalibyśmy na 2000 orlików, które zapowiedziałem. A uda mi się to w trzy lata. Takie sytuacje mnie oburzają. Mogę się komuś nie podobać, ale mówmy o faktach. Tam, gdzie damy ciała, przyznać się trzeba.

Więcej w "Polska the Times"

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane